reklama

Styczniowe Mamy 2017 r.

MiMeMi
Ja jestem tzw.pacjentka z obciazeniami. Nigdy mialam nie miec dzieci. Pierwsza ciaza byla zaskoczeniem,ale uznalam ze mimo zalecenia aborcji chce tego dzieciaka,ktory pojawil sie w najmniej oczekiwanym momencie mojego zycia i ze sie nie poddam. I udalo sie.

Czoperka dasz rade. Trzeba sie tylko otworzyc na to co dobre. Mnie miasteczko w ktorym mieszkam hamuje. Czuje ze sie tu uwsteczniam. Moj maz przyjezdza tu tylko na weekendy ale nie cierpi tego miejsca badziej niz ja. A Ty dasz rade 25 km to nie dramat.oczatkowo bedzie ciezko a potem wczujesz sie w rytm,zwolnisz. Urzadzisz sie,zaplanujesz sobie ogrod itd...
Wasz domek jest slodki, grzac bedziecie gazem? Sama zaczynam myslec o czyms takim. W sensie malym domeczku
 
reklama
BubblesGirl ja od zawsze radzilam sobie sama. Jqko dzieciak lezalam duzo w szpitalach. A moja mama byla w domu z rodzenstwem. Lata 80-90 to byly inne czasy a nie jak teraz ze moglam byc w szpitalu z synkiem 10 dni. W wieku 19 lat wyjechalam za granice.Zdana bylam tylko na siebie.Przeryczalam niejedna noc ale nie wrocilam nim nie osiagnelam celu. I tak juz zostalo. na tesciowa liczyc nie moge wcale, a moja mama jest dosc schorowana i jeszcze ma na glownie mojego niepelnosprawnego brata wiec staram sie jej nie angazowac za wiele.
 
To u mnie ze spaniem najgorzej było zaraz po szpitalu. Wtedy to musiałam przespać się dwa razy dziennie, inaczej nie funkcjonowałam. Teraz jest troszkę lepiej ;-)
 
Shaer, to nie dziwię się że chcesz uciekać z tego miasteczka. Nie wiem jeszcze czym będziemy grzać, mój mąż ogarnia takie sprawy. Mamy możliwość podciągnięcia gazu do działki ale nie wiem czy od razu będziemy to robić. Myśleliśmy o kozie na drewno lub jakiś pellet + dogrzewanie elektryczne. To mała powierzchnia więc nie powinno być kosztownie.
 
KolorowaMama mam to samo. Usypiam wtedy kiedy nie powinnam. A jak leze w lozku i moge to ... no nie moge.

A co do pakowania sprzatania itd. Nie wiem jak wy ale ja mam dni "niechcemisie"jak musze to sie przydusze i zrobie ale trwa to dluzej i efekty sa gorsze. Jakos tak jakby moje wewnetrzne ja sie buntowalo i np kazalo czytac ksiazke a nie szorowac plytki.
 
reklama
KolorowaMama mam to samo. Usypiam wtedy kiedy nie powinnam. A jak leze w lozku i moge to ... no nie moge.

A co do pakowania sprzatania itd. Nie wiem jak wy ale ja mam dni "niechcemisie"jak musze to sie przydusze i zrobie ale trwa to dluzej i efekty sa gorsze. Jakos tak jakby moje wewnetrzne ja sie buntowalo i np kazalo czytac ksiazke a nie szorowac plytki.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry