Lovi23
Fanka BB :)
BędziemyA jakie macie podejście do szczepionek dziewczyny? Będziecie szczepić dzieci?
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
BędziemyA jakie macie podejście do szczepionek dziewczyny? Będziecie szczepić dzieci?
Już ostatnia prosta przed Tobą!!! U mnie już brzuch też około 30tc się napinał i akurat w moim przypadku nie miało to wpływu na szyjkę. Jeśli lekarz nic nie widzi niepokojącego to widać skurcze przepowiadająceO widzę że Wy dziewczyny jesteście do przodu bo ja dopiero 32tygodnie. Wczoraj wróciłam ze szpitala, tam faszerowali mnie kroplówkami przeciw bólowymi a teraz w domu znowu muszę walczyć z bólemnerka nie odpuszcza
mam tylko nadzieję że nie będę musiała świąt spędzać w szpitalu :/ teraz coraz częściej mi się brzuch napina, może być tak że te bóle nerki uaktywnia mi skurcze
oby nie... Już mam dość szpitali a tu jeszcze tyle czasu a potem jeszcze cesarka ehh ciężko mi dziewczęta.. Ciężko jest cieszyć się ciąża gdy tak męczy
![]()
Zdecydowanie!
Powiem ci tak. Mieszkam w Niemczech, gdzie szczepienia sa dobrowolne. Nie spotkalam lekarza ktory by odradzal szczepienia. Wrecz przeciwnie. Teraz lekarze nie chca przyjmowac pacjentow nieszczepionych rowniez zlobki i przedszkola.
Już ostatnia prosta przed Tobą!!! U mnie już brzuch też około 30tc się napinał i akurat w moim przypadku nie miało to wpływu na szyjkę. Jeśli lekarz nic nie widzi niepokojącego to widać skurcze przepowiadająceMam nadzieję, że Święta uda Ci się spędzić w domu, trzymam za to kciuki!
Nasze dzieciaki wbrew pozorom sa bardzo silne. Poradzi sobie. I Ty tez!Dzięki za wsparcie! Ja w pierwszej ciąży też tak miałam że już od połowy pojawiły się skurcze które zwiększały coraz bardziej swoją częstotliwość. No i tak jak u Ciebie, nie miało to wpływu na szyjkę, do końca się nie rozwarła ani trochę. Teraz też na razie szyjka w porządku. Tylko ten ból, strasznie mnie już męczy, już mi sił brakuje na walkę z tym. A w warunkach domowych jedyne co mogę to paracetamol, który działa jak...cukierki,więc nie mam zbytniej ulgi po tym. Mówię Wam, nikomu nie życzę takich przygód w ciąży, nie wierzę też że to nie ma wpływu na dziecko kiedy ja tak cierpię![]()
Jezu dziewczyny ja już wymiękam... Ból i zmęczenie mnie pokonują... Leżę plackiem, nic nie robię a i tak boli, po nocach nie śpię. Ten ostatni miesiąc to istny koszmar. A na dodatek po porodzie muszę jeszcze 3tygodnie łazić z tym durnym cewnikiem w moczowodzie. Już nie mam siły... Swoją drogą, co tu tak cicho? Mam nadzieję że żadnej się nie pospieszyło i maleństwa jeszcze w brzuszkach![]()