Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Powiem Ci, że nie narzekam [emoji3] Nie jesteśmy pokloceni, ba ! Nigdy się nie klocilismy.. Ale kontakt prawie zerowy z ich strony. Teściowa nawet nie raczy zadzwonić czy syn żyje, ostatnio była u nas 4 lata temu [emoji3] i na palcach jednej ręki mogłabym policzyć jej wizyty u nas.No ja Ci powiem Lovi ze ja bym do teraz im nic nie powiedziala zwlaszcza po moich stratach o krore bylam winiona przez tesciowa.... ale maz sie wygadal w podeksscytowaniu....
Wspolczuje Ci relacji, ale ja bym rzekla ze mam obecnie 'poprawne'....z moimi
U mnie podobne uczucieKasia, tu chyba też masz termin na końcówkę stycznia?
Bo ja z tym moim niekończącym się obecnym 10. tygodniem czuję się jak młodsza siostra słuchająca "dorosłych" rozmów i niecierpliwiąca się, kiedy wreszcie i ja dorosnę do tych tematów [emoji23]
Tak z własnego doświadczenia mogę podpowiedzieć że jeśli będziesz miała męża przy sobie to nie bierz nikogo więcej do pomocy, spokojnie dacie radę we dwoje a dzięki temu to on też odważy się i "będzie musiał" nauczyć się dziecka, a tak to moim zdaniem zostanie zepxhniety na bok bo to facetTroche te dyskusje odnosnie czy za wczesnie czy nie przypominaja mi moich tesciow ktorzy juz zapowiedzieli ze na grudzien do mnie laduja, tesciowa juz rozwaza przedwczesna emerture wlasnie by wtedy zaczac a tesc wyjechal z haslem ze chcialby zabrac mi dziecko np na tydzien do Polski.... nie macie pojecia jak mi nerw wskoczyl az nie moglam spac przez nich... strasznie zaborczy I rzadzacy ludzie.... nie pytania czy mi to pasuje tylko oznajmiaja!!! Kurcze a ja chce napierw oswoic sie w nowej roli z moim mezem a pare tygodni pozniej moga do nas przyjechac.... niby tesciowa pomoze ale ona ma jobla na punkcie porzadku I ja bym tylko sie steresowala ze moze cos nie tak ach... musial sie wyzalic.... gdyby byla Moja mama I mieszkala w Pl to byloby inaczej...
Czy wy tez macie wkreconych tesciow?
Tak z własnego doświadczenia mogę podpowiedzieć że jeśli będziesz miała męża przy sobie to nie bierz nikogo więcej do pomocy, spokojnie dacie radę we dwoje a dzięki temu to on też odważy się i "będzie musiał" nauczyć się dziecka, a tak to moim zdaniem zostanie zepxhniety na bok bo to facet
Powiem Ci, że nie narzekam [emoji3] Nie jesteśmy pokloceni, ba ! Nigdy się nie klocilismy.. Ale kontakt prawie zerowy z ich strony. Teściowa nawet nie raczy zadzwonić czy syn żyje, ostatnio była u nas 4 lata temu [emoji3] i na palcach jednej ręki mogłabym policzyć jej wizyty u nas.
U mnie teściowa za bardzo nie wtrącała się w wychowanie naszej 4latki, ale moja mama...zanim urodziłam byłą moją najlepszą przyjaciółką. Obecnie czasem jest wręcz moim wrogiem...co ja z nią przeszłam... Nic tylko krytyka - od urodzenia nie tak ubieram córcię, nie tak czeszę, powinna dostawać inne witaminy, szczytem było gdy mimo wyraźnego braku zgody z mojej strony obcięła naszej Oliwce włosy, robiąc jej jakąś krzywą grzywkę. Bo ona lubi dzieci z grzywkami. Mój mąż to myślałam, ze ją o głowę skróci. Obecnie ma do mnie pretensje, że nie chodzę z 4 latką do teatru i filharmonii, bo już powinnam. I że wychowuję dziecko w brudzie, bo nie myję codziennie wszystkich podłóg.