Hanciaaq zazdroszczę Ci trochę. Ja do końca 1 trymestru chodziłam na 4, wymioty po kilkanaście razy na dzień, po wodzie też. Osłabienie takie że człowiek pod prysznicem nie ustał. Po tych atrakcjach został mi niesmak w ustach, nietolerancja zapachowa i ogólne trudności z żoładkiem (nie wiem jak to określić, bo mam uczucie ucisku, ciężkości jakiejs). W nocy jak wy - wybudzam się często i już teraz latam do łazienki. Co to będzie pozniej? Przy dwóch poprzednich ciążach mimo wszystko miałam więcej energii. Rano obudziłam się z katarem., mam nadzieję że nie zaczyna się zadne przeziębienie.