reklama

Styczniowe mamy 2020

reklama
Mój to nie chce nawet na badanie usg ze mną iść, a co dopiero być przy porodzie. Mam nadzieję, że choć na początku będzie.

A to dziad.
Mój do momentu wjazdu na sale był dzielny ale potem chciał uciec, jak twierdził żeby nie przeszkadzac położonym. Hmn. Rozdarlam się na niego i został, ale z pepowina tez był problem. Wtedy położna na niego krzyknęła i się ogarnął. Teraz patrze na to inaczej, musiał być nieźle zestresowany.
 
Ja wam powiem że mojemu mężowi to powiedziałam że nie ma innej opcji musi być przy porodzie i koniec kropka. Poza tym na porodowce zostałaby całkiem sama. Położna przychodzi co jakiś czas. Gdyby nie on nie miałby mi kto nawet wody podać.
A jak mały już wyszedł i przecina pepowine to się popłakał. Potem mi powiedział że to było niesamowite i takie wzruszające.
 
Dziewczyny zastanawiam się nad kupnem detektoru tętna płodu. Czy któraś z Was ma ? Czy polecacie? Jak tak to który?
Ja też się bardzo intensywnie nad tym swego czasu zastanawiałam, bo jestem po stracie i pewnie bylabym spokojniejsza z tym urzadzeniem. Ale gdzieś czytałam, że fale dopplera powodują wzrost temperatury i zbyt częste używanie nie jest wskazane,a ja pewnie chcialabym codziennie używać, wiec wolę nie ryzykować. Postanowilam ze bede cierpliwie czekac na ruchy i kopniaki mojego malca;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry