• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Styczniowe mamy 2020

reklama
Skąd jesteś? Dobrze by było żeby ktoś Ci pokazał ten pierwszy raz jak zawiązać, chyba w każdym mieście są spotkania dla chustujących mam gdzie można zobaczyć jak to wyglada, można też wykupić lekcje u doradcy. Ja akurat uczyłam sie sama z filmikow- na youtube jest tego cała masa, musisz przejrzeć z ktorego bedzie sie najłatwiej Tobie uczyć, bo po prostu nie było mnie stać na lekcje z doradcą. Jak sie probuje codziennie to całkiem szybko, nie pamietam ile sie uczyłam. Ale sama dałam rade nauczyć. Doradca jest też o tyle fajny że pokaże Ci rożne rodzaje chust- jest tego peeełno a bardzo cieżko sprzedać chuste, najlepiej od razu kupić używaną nie raz za połowe ceny. Uważam że warto nosić ;)

Mieszkam w Tarnobrzegu, na Podkarpaciu. Znajoma ma ciekawy sklep z rzeczami dla maluszków, prowadzą też warsztaty z noszenia. Więc czeka mnie wizyta u nich.
Fakt, chust jest wiele i kosztują niemało, niektóre do tysiąca. Dawniej mieszkałam w bloku na 4 piętrze, bez windy, wiem co to znaczy noszenie wózka. Chusta jest dla mnie forma kangurowania. Dzięki, poczytam, pooglądam, chociaż dzisiaj mam wyjątkowego lenia :(((
 
U nas chusta się w ogóle nie sprawdziła. Drugie to strasznie. Na spacerze ciężko było zawiązać żeby po ziemi nie ciągać. Teraz mam zamiar nabyć nosidło TUŁA. A co do tego fotelika. To 2w1 są takie co właśnie można rozłożyć.
 
Mieszkam w Tarnobrzegu, na Podkarpaciu. Znajoma ma ciekawy sklep z rzeczami dla maluszków, prowadzą też warsztaty z noszenia. Więc czeka mnie wizyta u nich.
Fakt, chust jest wiele i kosztują niemało, niektóre do tysiąca. Dawniej mieszkałam w bloku na 4 piętrze, bez windy, wiem co to znaczy noszenie wózka. Chusta jest dla mnie forma kangurowania. Dzięki, poczytam, pooglądam, chociaż dzisiaj mam wyjątkowego lenia :(((
Ja jestem z Opatowa ;)
 
Od wczoraj boli mnie po prawej stronie brzucha, na dole przy miednicy. Wczoraj to aż mnie skrecało. Byłam dziś u lekarza, ale jakoś bardzo się tym nie przejęła. Stwierdziła, że za mało piję i to może być piasek w moczowodach. Mi jakoś wydaje się, że w tym miejscu nie ma moczowodów, prędzej wyrostek, ale mam nadzieję, że to tylko rozciaganie więzadeł. Choć z drugiej strony ten ból jest chyba za mocny na rozciąganie wiązadeł i bardziej kłujacy. Jakby co to mam jechać na izbę przyjęć do szpitala.
Jeszcze przed wizytą u lekarza położna mnie ważyła i mierzyła ciśnienie i próbowała znaleźć tętno dziecka i jakoś jej nie wychodziło. Niby taki sprzęt wypasiony, a miała problemy. Ja domowym detektorem od razu znajduję. Może problem w tym, że przyciskała bardzo tę głowicę do brzucha i dziecko od tego uciekało.
 
reklama
Pobierała mi cytologię, podusiła trochę brzuch, ale tak jak przy zwykłych badaniach. Usg nie robiła. Nawet jak pokazywałam i mówiłam gdzie mnie boli to coś tam pisała, więc się jakoś bardzo nie przejęła.

Rzeczywiście z takim lekarzem można jajko znieść. Sprobój zjeść no - spe, jest rozkurczowa i bezpieczna. Przy wyrostku ból byłby coraz większy, mąż miał natychmiast operacje, miejmy nadzieję że to nie to. Nie sądzę żebyś nie piła, problemow z nerkami też nie masz? Odpocznij, sproboj polezec. I bez ciąży trafiają się takie bóle. Dobrze ze masz deterkor, młode sie rusza?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry