• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Styczniowe mamy 2020

Ja ból wyrostka pamiętam po dziś dzień, a w grudniu minie 18 lat od operacji. W nocy obudziło mnie wymiotowanie typowe, jak na zatrucie. Nad ranem to samo. Rodzice pojechali, ze mną do lekarza, gorączka nudności. Lekarz stwierdził, że wszystko ze mną ok po czym go obrzygałam :D Bolał mnie żołądek, a nie tam gdzie potrzeba, popołudniem ból się przeniósł w okolice lewej pachwiny. Rodzice pojechali ze mną na szpital, zacięła się tam winda spędziłam tam pół godziny, w szpitalu stwierdzili, że nic mi nie jest. Wieczorem ból przeszedł na miejsce właściwe, prawy bok. Jakbym z nożem w brzuchu latała, nie mogłam stawać na prawej nodze bo ból był masakryczny, prawie mdlałam. A w szpitalu stwierdzili:D że wsadzą mnie na noc na izolatkę na obserwacje bo nie wiedzą co to:D Dopiero pogotowie dało mi skierowanie na szpital i łaskawie przed północą prawie dobę po pierwszych objawach mnie przyjeli na operację całą mokrą od potu z bólu i już nie chodzącą. Wyrostek prawie wylał :) NFZ <3 Teraz mi zrościki dokuczają przy ciąży.
 
reklama
Co do detektorów, mam SolineB. Ale się boję tego używać. Kupiłam 2 tygodnie temu, a trochę mnie ciekawi. Chociaż z drugiej strony dziecko kopie, jakby trenowało kraft mage. Może przy drugiej ciąży użyje. Teraz to ze wszystkim się obchodzę, jak z bombą.
 
Ja jestem starej daty. Nie mam detektora, czuję ruchy codziennie, co mnie uspokaja. Wiem, że dziecko jet małe i może się przemieszczać swobodnie, że ruchy liczymy dopiero w 3 trymestrze. Ostatnio jak mnie tak bolało w boku na wyjeździe kupiłam nospe, ale jakoś się rozeszlo. Poza prenatalem duo i zelazem nic jeszcze nie brałam. Ale każdy niepokojący ból urasta u mnie do ataku paniki. Masakra jakaś. Zwykle co 2 tygodnie jestem u lekarza, teraz mija 4 z uwagi na wyjazd mój potem lekarza i wariuje. A pamietam przy pierwszej ciąży że lekarza widziałam góra raz w miesiącu, miałam też tylko 3 usg. Nie wiem ja teraz bym z tym dała radę. Celia - plastycznie wymalowalas obraz wyrostka. Z tym nie da się żyć. Byłam delikatna, zielony kolor i wymioty pominełam :-))))
 
A no tak :D ja do subtelnych nie należę. Ale próbowałam uspokoić koleżankę, że czasem coś ciągnie w bokach a przy wyrostku już by spisywała testament. Ja poważnie myślałam, że umieram. No ja mam wizyty raz w miesiącu. Staram się nic nie brać po za suplementami i magnezem.
 
Rzeczywiście z takim lekarzem można jajko znieść. Sprobój zjeść no - spe, jest rozkurczowa i bezpieczna. Przy wyrostku ból byłby coraz większy, mąż miał natychmiast operacje, miejmy nadzieję że to nie to. Nie sądzę żebyś nie piła, problemow z nerkami też nie masz? Odpocznij, sproboj polezec. I bez ciąży trafiają się takie bóle. Dobrze ze masz deterkor, młode sie rusza?
Mały to nawet kopał jak położna próbowała tętno złapać. Z nerkami raczej nie mam problemów, raz w ciąży miałam zapalenie pęcherza w 13 tygodniu. Mam nadzieję, że ten ból przejdzie. Już dziś jest lepiej, wczoraj wieczorem to jakaś masakra była.
 
Jak przechodzi to najważniejsze. Wyrostek by nie przeszedł. Najgorsze, że w ciąży człowiek nie wie co go boli, jajnik, pachwina, więzadło. Ja ostatnio do lekarza z histerią leciałam 3 tygodnie temu bo lewy bok mnie bolał. Wspólnymi siłami ustaliliśmy, że to zrosty po wyrostku. Bo to, że on był z prawej strony, nie oznacza, że mnie nie pokroili całej. A po drugie tamtego dnia już od rana byłam nabuzowana i pod***na w pracy. I się przestraszyłam, że przez stres coś się dzieje. Sie czytało o poronieniach ze stresu to potem się ma efekt głupoty z internetu. Kiedyś kobiety podczas wojny rodziły i myślę, że były mniej zrelaksowane niż ja :P
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry