Celia89
Fanka BB :)
Ja ból wyrostka pamiętam po dziś dzień, a w grudniu minie 18 lat od operacji. W nocy obudziło mnie wymiotowanie typowe, jak na zatrucie. Nad ranem to samo. Rodzice pojechali, ze mną do lekarza, gorączka nudności. Lekarz stwierdził, że wszystko ze mną ok po czym go obrzygałam
Bolał mnie żołądek, a nie tam gdzie potrzeba, popołudniem ból się przeniósł w okolice lewej pachwiny. Rodzice pojechali ze mną na szpital, zacięła się tam winda spędziłam tam pół godziny, w szpitalu stwierdzili, że nic mi nie jest. Wieczorem ból przeszedł na miejsce właściwe, prawy bok. Jakbym z nożem w brzuchu latała, nie mogłam stawać na prawej nodze bo ból był masakryczny, prawie mdlałam. A w szpitalu stwierdzili
że wsadzą mnie na noc na izolatkę na obserwacje bo nie wiedzą co to
Dopiero pogotowie dało mi skierowanie na szpital i łaskawie przed północą prawie dobę po pierwszych objawach mnie przyjeli na operację całą mokrą od potu z bólu i już nie chodzącą. Wyrostek prawie wylał
NFZ <3 Teraz mi zrościki dokuczają przy ciąży.