reklama

Styczniowe mamy 2020

Powiem tak, mój starszy syn mimo tłumaczeń, próśb, gróźb itd nic nie rozumie co sie mówi. Najbardziej boli to, jak mówi, że mnie nienawidzi i ze lepiej będzie jak umrę. Wiem, że strasznie to brzmi, ale tu nie chodzi o malenstwo, tylko o jego podejście do obowiązków. Proszę o drobna pomoc, zwłaszcza teraz. Moj maz uważa, że dramatyzuje, tescie uważają, że przesadzam i ze to moja wina, bo nie zajmuje się nim j a k nalezy. Ma 10 lat i 7 miesięcy, a ja poprostu czasami nie mam siły jechać rowerem gdziekolwiek. Tez mam twardy brzuch z lewej strony, robię wszystko na co mi sił starcza.. Wiem, że potrzebuję więcej uwagi, ale jak jesteśmy sami, to jest aniołek, pomoże, chętnie wykona powierzone zadania a jak tylko usłyszy tesciowa(mieszkamy z nimi) to diabeł wcielony.
Strasznie Ci wspolczuje mieszkania z tesciami, to nie sluzy dobrze zwiazkowi ... pisze z doswiadczenia innych, sama na szczescie nie mialam takiej "okazji". Mieszkam na tej samej ulicy co tesciowa (sp. Tesc zmarl kilka dni temu), bardzo dobra kobieta ale to zawsze we wszystkim jej syn ma racje... z rodzina jest dobrze jak sie widzimy od okazji, Swiąt.
Moze sprobuj sie wiecej odseparowac od tesciowej, to znaczy idziesz z synem do innego pokoju i zamykasz drzwi, po co ktos ma wam przeszkadzac? Twoj syn na pewno nie mysli tego co mowi na glos, zapewne jest rozzalony, rozczarowany czyms? A zachowanie tesciowej wcale tu nie pomaga. Mam na mysli Twoj autorytet w oczach syna ...Smutne ze partner Cie nie rozumie. Tym bardziej ze oczekujesz dziecka... A to szczegolny okres w zyciu kazdej kobiety, gdzie potrzebne wsparcie.

Nie wiem czy moge cos poradzic, ale wiem ze jak bedzie mi bardzo zle to jest ktos do kogo moge isc na kilka dni aby: wyciszyc emocje, przemyslec cos... Niewiem czy w Twoim zyciu jest taka bliska osoba, u ktorej mozesz "odpoczac", czy mozesz tam sie udac z synem badz sama, bo zas jak pojdziesz sama to tesciowie z pretensjami ze syna porzucilas. To naprawde delikatna i trudna sytuacja. Bardzo chcialabym Ci pomoc, ale raczej niewiele moge, bo tu nawet poradzic ciezko.
Z calych sil zycze Tobie aby Twoj partner otworzyl oczyl i zaczal Cie wspierac. To by bardzo duzo zmienilo.
Sciskam Cie bardzo mocno.
 
reklama
Powiem tak, mój starszy syn mimo tłumaczeń, próśb, gróźb itd nic nie rozumie co sie mówi. Najbardziej boli to, jak mówi, że mnie nienawidzi i ze lepiej będzie jak umrę. Wiem, że strasznie to brzmi, ale tu nie chodzi o malenstwo, tylko o jego podejście do obowiązków. Proszę o drobna pomoc, zwłaszcza teraz. Moj maz uważa, że dramatyzuje, tescie uważają, że przesadzam i ze to moja wina, bo nie zajmuje się nim j a k nalezy. Ma 10 lat i 7 miesięcy, a ja poprostu czasami nie mam siły jechać rowerem gdziekolwiek. Tez mam twardy brzuch z lewej strony, robię wszystko na co mi sił starcza.. Wiem, że potrzebuję więcej uwagi, ale jak jesteśmy sami, to jest aniołek, pomoże, chętnie wykona powierzone zadania a jak tylko usłyszy tesciowa(mieszkamy z nimi) to diabeł wcielony.
Niestety takze uwazam ze mieszkanie z kimkolwiek przysparza więcej kłopotów niz pozytku. Moze trzeba by sie zastanowic jak starszy syn, praktycznie nastolatek odnalazl by sie gdybyście mieszkali sami? Przysłowie. Male ale wlasne mowi samo za siebie :) on tez nie mial by wielkiego wyboru kogo sluchac.
 
A z innej beczki czy u Was staniebtez jest taka katorga? Moge chodzic siedzieć lezec ale stanie czy w Kosciele czy w kolejcs tj straszna rzecz juz po prostu nie daje rady i az mi slabo jak o tym pomyślę.
 
Strasznie Ci wspolczuje mieszkania z tesciami, to nie sluzy dobrze zwiazkowi ... pisze z doswiadczenia innych, sama na szczescie nie mialam takiej "okazji". Mieszkam na tej samej ulicy co tesciowa (sp. Tesc zmarl kilka dni temu), bardzo dobra kobieta ale to zawsze we wszystkim jej syn ma racje... z rodzina jest dobrze jak sie widzimy od okazji, Swiąt.
Moze sprobuj sie wiecej odseparowac od tesciowej, to znaczy idziesz z synem do innego pokoju i zamykasz drzwi, po co ktos ma wam przeszkadzac? Twoj syn na pewno nie mysli tego co mowi na glos, zapewne jest rozzalony, rozczarowany czyms? A zachowanie tesciowej wcale tu nie pomaga. Mam na mysli Twoj autorytet w oczach syna ...Smutne ze partner Cie nie rozumie. Tym bardziej ze oczekujesz dziecka... A to szczegolny okres w zyciu kazdej kobiety, gdzie potrzebne wsparcie.

Nie wiem czy moge cos poradzic, ale wiem ze jak bedzie mi bardzo zle to jest ktos do kogo moge isc na kilka dni aby: wyciszyc emocje, przemyslec cos... Niewiem czy w Twoim zyciu jest taka bliska osoba, u ktorej mozesz "odpoczac", czy mozesz tam sie udac z synem badz sama, bo zas jak pojdziesz sama to tesciowie z pretensjami ze syna porzucilas. To naprawde delikatna i trudna sytuacja. Bardzo chcialabym Ci pomoc, ale raczej niewiele moge, bo tu nawet poradzic ciezko.
Z calych sil zycze Tobie aby Twoj partner otworzyl oczyl i zaczal Cie wspierac. To by bardzo duzo zmienilo.
Sciskam Cie bardzo mocno.
Dziekuje Ci slicznie, za tak miłe słowa otuchy.,ciesze się że należę do tej grupy, tak naprawdę to jestem teraz sama... Moja mama mieszka za daleko, żebym mogła do niej jechać. Mam nadzieję, że jadk Michasia się urodzi to cos się zmieni. Wyrazy współczucia z powodu teścia, ściskam Cie rowniez bardzo mocno.
 
Niestety takze uwazam ze mieszkanie z kimkolwiek przysparza więcej kłopotów niz pozytku. Moze trzeba by sie zastanowic jak starszy syn, praktycznie nastolatek odnalazl by sie gdybyście mieszkali sami? Przysłowie. Male ale wlasne mowi samo za siebie :) on tez nie mial by wielkiego wyboru kogo sluchac.
Wiesz, szukam mieszkania na początek do wynajęcia. Potem jak maz dostanie umowę na stałe planujemy kupić coś swojego.
 
Masakra. Współczuje sytuacji. Ja nie mam tyle cierpliwości. Kiedyś w moim życiu był taki mroczny okres że dałam się namówić ex na tymczasowe zamieszanie z mamusia. Z 2 tygodni zrobił się miesiąc xd jego matka miała ewidentnie coś z saganem a on był posłusznym slugusem i maminsyniem. We wszystko się wtracala i oczywiście zawsze synuś miał rację :) kopnelam w dupe aż miło. No ale my nie mieliśmy dzieci :)
 
Masakra. Współczuje sytuacji. Ja nie mam tyle cierpliwości. Kiedyś w moim życiu był taki mroczny okres że dałam się namówić ex na tymczasowe zamieszanie z mamusia. Z 2 tygodni zrobił się miesiąc xd jego matka miała ewidentnie coś z saganem a on był posłusznym slugusem i maminsyniem. We wszystko się wtracala i oczywiście zawsze synuś miał rację :) kopnelam w dupe aż miło. No ale my nie mieliśmy dzieci :)
Dobrze zrobiłaś. Mój były chłopak identyczna sytuacja też kopnelam w dupe aż miło. Z tym że nie mieliśmy ślubu nawet.
Teraz z m jestesmy 9 lat po ślubie mamy 7 letniego syna. Od początku mieszkaliśmy sami. Najpierw w akademiku jeszcze na studiach potem w wynajmowanym. Sami do wszystkiego doszliśmy. Mój m naszczesicie nie jest mamisynkiem choć teściowa się wtrąca on i tak stoi za mną. Ja też sobie nie pozwolę i parę słów też jej powiem. Naszczesicie mieszka 50km od nas. A moja mama 100 km od nas
 
Sama kombinujesz czy zalecenia doktorka?
Witaminy kazał lekarz brać, a nospę i magnez bez B6 sama. 1x dziennie wezmę nospę, nie zaszkodzę, bo czuję, że coś pomaga. W szpitalu dawali mi 2xnospę.
Hej mamusie. Czy jest tu któraś mama w 19 tc i 4 dniu? Chodzi mi o ruchy dziecka. Od 18 tc i 2 dnia czuje ruchy, wczesniej były mocniejsze a teraz jakby były słabsze. Brzuszka u mnie nie widac, lekarz mówi, że dzidziuś rosnie. Im bliżej polowinek tym więcej obaw. Jeszcze chyba się nabawilam wstydliwej choroby, zero wsparcia męża, tesciow.
Ja jestem w 19+6 ruchy czuję od 3 dni, wcześniej tylko "motylki". Ale z tego co wiem, dziewczyny pisały o podobnej sytuacji do Twojej i było wszystko ok. Najważniejsze, że się rusza.
A z innej beczki czy u Was staniebtez jest taka katorga? Moge chodzic siedzieć lezec ale stanie czy w Kosciele czy w kolejcs tj straszna rzecz juz po prostu nie daje rady i az mi slabo jak o tym pomyślę.
Nie, ja mam akurat z tym ok. Może trochę gorzej jak z siedzącego mam wstać. No i wodę zawsze muszę mieć przy sobie, bo jak czuję, że coś mi się zaczyna dziać (uczucie krecenia się w głowie, ale nie kręci mi się, albo serce mi za szybko kołacze) zawsze na wszystko mam wodę, nawet w kościele.

@Inesslo29 po części Cię rozumiem. Sama muszę się wyprowadzić od rodziców, bo ja i moja córka nie możemy już wytrzymać tego napięcia.
Na razie co udało mi się wstępnie znaleźć, to pokój w mieszkaniu takiej (jak ja) kobiety z 2 młodszych dzieci. Obie chcemy komunalne więc jeżeli właściciel się zgodzi, to się wproeadzę i zaraz obie piszemy pisma o przydział mieszkania. Muszę dziecko przepisać do innej szkoły no i ogólnie będzie nam na pewno ciężko mieszkać, dzieląc się kuchnią, łazienką i tysiące innych szczegółów.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Moje aktualne sadelko.
 

Załączniki

  • IMG_20190908_152328.jpg
    IMG_20190908_152328.jpg
    1 MB · Wyświetleń: 133

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry