reklama

Styczniowe mamy 2020

reklama
No właśnie. Ja też pamiętam jak bidactwo cierpiało. Dziewczyny chciały później kupić jeszcze jednego ale im nie dałam. Nie po tym co przeszłam.
No mysko to też rzeźnia. Wyniszcza totalnie organizm. A na bank jak od komara to, to. Krosty na uszczach, katar, zapalenie płuc, zaropiałe oczy, śmierdzący oddech, infekcja genitaliów, a przed końcem zapalenie jelit i taka kupka jakby silikon pożarły. Niestety te piękne króliczki są modyfikowane i to są rozkoszne kaleki.
 
No mysko to też rzeźnia. Wyniszcza totalnie organizm. A na bank jak od komara to, to. Krosty na uszczach, katar, zapalenie płuc, zaropiałe oczy, śmierdzący oddech, infekcja genitaliów, a przed końcem zapalenie jelit i taka kupka jakby silikon pożarły. Niestety te piękne króliczki są modyfikowane i to są rozkoszne kaleki.
Powinnaś być weterynarzem. Wszystkie objawy które napisałaś - były a na końcu jeszcze całkowity paraliż. Musiałam bidoka strzykawką karmić i poić, do kuwety wkladac... Aj... Bolało mnie serce, bolało...
 
To czekamy na info od Salsy :yes:
Ta chyba ta :D ... bo przeceniłam swoją inteligencję :D
Hehe pracowałam w zoologu i wymagali ode mnie wiedzy weterynaryjnej za cały etat, na umowie na pół za całe 1200 zł. I to w 2018... uje. Poza tym bardzo, ale to bardzo chciałam mieć chodowlę królików, ale jak się zaczęłam wczytywać w wymogi, składki na stowarzyszenie hodowców królików, tu na inspekcje weterynarii, tu coś to machnęłam ręką i Panie idź pan w uj. Pokasrowałam samczyki i tyle :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry