A ja trochę pominę temat wiadomej patologii ale poruszę podobny.
Dziewczyny a wy się sporkalyscie w swoim otoczeniu z tekstami ze lampka wina czy kieliszek wódki nie zaszkodzi?
Przeraża mnie jak słucham np mojej starej znajomej ze szkoły która tez jest w drugiej ciąży jak ja teraz. Byliśmy z mężem kiedyś u nich jak obie byłyśmy w pierwszej coazy. Jej mąż polewał jej właśnie wino mówiąc ze przecież 2 lampki to bez przesady a jak ja powiedziałam czy to nie przesada to się tylko ze mnie pośmiali. Wyszliśmy z mężem w mocnym szoku z tamtego spotkania.
Innym razem dalszy kuzyn mojego męża i jego żona w zaawansowanej ciąży na weselu popijała sobie szampana.
To samo z papierosami, znam nie jedna kobietę która przed ciąża rzuciła papierosy ale np w trakcie kiedyś nawet jedna przyłapałam najnormalniej w świecie na podpalaniu. Na pytanie dlaczego, powiedziała ze to silniejsze od niej. S e r i o ?
Wiecie dla mnie te patologie wszystkie to dno i nic więcej ale przeraża mnie jak właśnie niby z pozoru normalni ludzie, którzy ŚWIADOMIE decydują się na dziecko nie potrafią sobie odmówić alkoholu czy papierosa. To mnie strasznie wkurza…