• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Styczniowe mamy 2025 👶👶

reklama
Mierzycie sobie codziennie ciśnienie? Bo ja w sumie tylko u lekarza ale zawsze jest idealne i dobrze się czuje. Może powinnam też zacząć?
Ja nie, myślę że jak nie ma przesłanek to nie ma po co zawracać sobie tym głowy. Na pewno poczujesz jakby coś się działo 😅 jakby któregoś razu na wizycie Ci wyszło wyższe to można zacząć kontrolować. Ale tak to bez sensu. Bo jeszcze się trafi że raz Ci na chwilę podskoczy i zaraz zaczniesz się nakręcać a wtedy to już na pewno nie spadnie 😅
 
Mierzycie sobie codziennie ciśnienie? Bo ja w sumie tylko u lekarza ale zawsze jest idealne i dobrze się czuje. Może powinnam też zacząć?
Ja mierze ale dlatego że zaczęło mi skakać wiec musze kontrolować. Wcześniej w sumie też mierzylam tylko rzadziej bo jak byłam u lekarza to potrafiłam mieć nawet powyżej 150 a na co dzień było w normie. Dodatkowo teraz puchną mi nogi - boję się stanu przedrzucawkowego więc wolę kontrolować ciśnienie
 
Teraz sprawdzałam i spadło 119/68
Może to jednorazowe, ale zauważyłam, że cukier wieczorami i nocą jest wysoki w okolicach 140.
Coś się chyba chrzani. 🙄
Mierz 4 razy dziennie i najlepiej sobie notuj. Ja mam zle doświadczenia z ciśnieniem z ciazy, która straciłam, ale u mnie to były duzo wyższe wartości.
Co do cukru, moze cos zjadłaś nietypowego? Ja np. dzisiaj wjechałam paprykarz i wywaliło mi w kosmos ten cukier, aż dzieciak ospany bo przed jedzeniem cos tam sobie tupał, a teraz chyba spi. Jeśli cisnienie będzie Ci się utrzymywało powyżej 140 to lepiej zgłoś się do lekarza prowadzącego.
 
Nie mierzyłam w domu, ale poczułam sie dziwnie i dlatego zmierzyłam.

A zjesc zjadlam, ale aż niemozliwe, zeby tak wybiło. W ogóle to wieczorne i na czczo mam teraz wyzsze cokolwiek bym nie zjadła.
 
reklama
No to już sama musisz sobie odpowiedzieć co jest dla Ciebie ważne i jak podejść do tematu, bo z tego co widzę to niestety sama sobie tą katorgę urządzasz 😅 ja nie mam teściów, moja rodzina daleko, a mąż na początku złamał rękę i miał operację 😅 ale nie mam też dużej rodziny bo to pierwsze dziecko :) no i na L4 od dawna (chociaż na początku nie mogłam nic robić bo lekarz zabraniał i tak przez dwa miesiące prawie cały czas leżałam i był to horror) dopiero od września powoli zaczęłam chodzić na spacery, robić małe zakupy. Mąż dzielnie wszystko robił.
O to historia jak u mnie. Miałam krwiaka i leżałam lipiec i sierpień w łóżku. Mąż gotował, prał, sprzątał, pracował i zajmował się synem, nie wiem jak to ogarnął :o
Od września funkcjonuje i ku mojemu zaskoczeniu zaczynam się za bardzo rozkręcać, bo robię już wszystko.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry