Kubiaczka, fajnie, że zakupy udane! I zazdroszczę tego barszczyku i krokietów. Mniam, mniam. Mój mąż ma ścisłą dietę ze względu na swoją paskudną alergię i często rezygnuję ze smacznych rzeczy, bo dla siebie samej to nawet się robić nie chce.

Remont to wcale taki mały się nie wydaje, jak to opisujesz. Po skończonych zmianach poprosimy o ładne zdjęcia, bo wydaje się ciekawie.;-):-)
Co do witaminy d - mi też położna zaleciła ją brać. Na szczęście nie muszę brać dodatkowo, bo jest w prenatalu.
Kaja_10, postanowiłam wykorzystać Twoją wiedzę na temat medycyny naturalnej.;-) Orientujesz się może, jak to jest z malinami w ciąży? Można jeść owoce i pić herbatę z suszonych owoców czy raczej unikać?
[FONT="][/FONT]Gosia_k23, na wyjątkowego chama musiałaś trafić, a do tego głuchego

Ale przyznam, że w tym kraju jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby ktoś mi miejsca ustąpił lub przepuścił w kasie. Takie są tu same chamiska, a wczoraj aż musiałam fuknąć na jednego gościa, bo się pchał na mnie, kiedy ja jeszcze wsiadałam z młodym do autobusu. I grzecznie starszy pan przeprosił ze skruszoną miną, jak zobaczył mój brzuch.
E_milcia, masz zaradnego męża, jak robi takie zakupuy w tesco.;-) Mamę musisz wytrzymać. Pewnie sama nie wie, co myśleć. Potrzebuje czasu. Wiem, że czasami ciężko to znieść, ale może zamiast radzić jej cokolwiek lub się denerwować, po prostu potakuj, jak mówi.
Labamba, ja mam termin na 4, ciekawe, jak nam pójdzie z tymi terminami. W pierwszej ciąży rodziłam akurat w wyznaczonym terminie. Teraz mówię tylko, że mam termin na styczeń, pomna tego, co było w pierwszej ciąży, kiedy ciągle mnie pytali, czy ja jeszcze żyję.
Kacha_wawa, kawał baby tam w sobie nosisz! 2100g to całkiem sporawo. Też bym chciała wiedzieć, ile moja córeczka waży. Może byłabym spokojniejsza. Cieszę się, że wszystko w porządku. A nie mówiłam?!:-)
Ivi, mam nadzieję, że jednak Cię choróbsko od męża nie zaatakowało.
Andzia, gratuluję skończonego remontu!:-) Widzę też, że większość panów ogaryna zdziwienie, jak widzą ceny wózków.;-)
Mzetka,dobrze, że rodzinka dała sobie spokój. Teraz przypadkiem nie pytaj, kiedy przyjadą, bo wezmą to za zaproszenie.
Karoli4, dobrze, że cała i zdrowa wróciłaś.
Lilka29, współczuję... Pewnie masz w tym momencie ochotę rozstrzelać i męża i teściową. Mam nadzieję, że wszystko się szybko ułoży.
Uff, nadrobiłam weekend. Produkcja pełną parą.
U nas znowu kataklizm. Synek przyniósł jakiegoś wirusa z przedszkola, a chodził po ostatniej chorobie tydzień tylko!

Wczoraj miał 39 stopni, chyba go grypa dopadła. Ja w siebie wpakowałam tyle czosnku, ile się dało, a teraz czekam, czy mnie to świństwo zaatakuje czy nie.:-(