Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
agbar - ale kusisz tymi swoimi wyrobamichętnie poznam przepis na twoje kokosanki
Też śpię n a raty - zasnęłam koło 1 o 4 pobudka na siusiu i męża do pracy wyekspediować, potem zasnęłam i o 8 znowu do toalety jak lunatyczka i jeszcze chwilę podosypiałam do 9:30, ale młoda głodna i mnie wykopała z łóżka. I jak tu człowiek ma sie wyspać śpiąc po 3h?;-)Witam ;-)
Po pieknym zaśnięciu po 24.00 od 3.00 już miałam problem ale nad ranem udało się zasnąc do teraz. Wolałam wersje z początku ciązy... szłam spać o 21.00 budziłam się o 7.00-8.00 wyspana jak skowronek.

Męczę się ze swoim ciałem, ale zagryzam zęby i jestem szczęśliwa, bo już niedługo będę mamą i o wszystkich tych bólach i niedogodnościach zapomnę raz dwa- z każdym dniem coraz bardziej kocham ta malutką istotkę w brzuszku i dla niej to bym nawet dwa razy bardziej cierpiała z uśmiechem- w końcu wszystkie cierpimy mniej lub bardziej, więc to wszystko normalne i trzeba z tym żyć jeszcze te parę tygodni

u nas to płaci się 150zł za wejście taty czyli wychodzi jakby dać komuś w łapęja tez slyszlaam ze w niektoreych szpitalach tak jest wlasnie ze tata moze rodzic ale pod warunkiem ze ma skonczona szkole rodzenia. jedyne wyjscie teraz to faktycznie poprostu dogadac sie z kims i zaplacic...kurde wogule to jest paranoja ze placimy skladki a i tak jak chcemy miec opieke na poziomie to musimy placic![]()
bo przecież nie wszędzie pobierają za wejście pieniążki 

tak nisko dostaje kopniaki ze siedzieć normalnie nie mogę
zresztą wczoraj jak wariowała o północy to się zaczęłam zastanawiać skąd ona ma tam jeszcze tyle miejsca 
najcześciej mam pobudkę ale zasypiam gorzej jak mi się nie uda zasnąć wieczorem to się męczę ...miałam tak niedawno że myślałam że kogoś uduszę tak sobie miejsca nie mogłam znaleźć a mój cierpi na bezsenność ze mną 

no ale wczoraj ugotował obiad, i nawet masował mi plecy
czyli znowu sielanka oby jak najdłużej!
please! jak zrobiła w zeszłym roku na początku grudnia to miękkie były, owszem ale w marcu

Ja dzis z pokoju do pokoju biegalam zeby zasnac i od 4-ej nic
Maly trz nie spal bo sie rozpychal i miejsca szukal. Zamias sie teraz wysypiac to ja nie moge
u mnie tak nie ma, uczeszczanie do szkoly rodzenia to tylko i wylacznie twpj wybor i nie ma nic wspolnego z porodem
Trzymam kciuki zebyscie jednak razem rodzili
a ten ordynator to niech sie leczeniem zajmie a nie wymyslaniem glupich zasad
najwazniejsze ze przeprosil;-)
No i zaczynam 35 tydzien,nagroda za dziewieciomiesieczny dyskomfort zbliza sie wielkimi krokami i wczorajsze skurcze tez zniknely:-)A z dobrych wiadomosci to taka ze mysz sie zlapala w pulapke i znowu moge spokojnie po domu kroczycNo i zaczynam 35 tydzien,nagroda za dziewieciomiesieczny dyskomfort zbliza sie wielkimi krokami i wczorajsze skurcze tez zniknely:-)
Milego dzionka kobitki
Mam taką nadzieję, chociaż mężowi się marzy dziecko z grudnia, bo sam się w grudniu urodził. No właśnie za prawie tydzień urodziny.W każdym bądź razie - mea - my macy na grudzień nie oddamy - a Ciebie chętnie przyjmiemy :-)W związku z powyższym zajadajcie się spokojnie kapustą a maluszki przywitami z szampanem po Sylwestrze
![]()
Paula, może da się to jakoś załatwić. W końcu akcja cała Polska rodzi po ludzku. Przecież to kobieta ma być głównie przygotowana, a nie facet. A może uda się Wam iść w innym mieście na przyspieszony kurs? W łapę bym nie dała, bo później skurczybyki tylko patrzą, kto kasą rzuci.dziewczyny wczoraj wieczorem dowiedzialam się,że jeśli chcę rodzić ze swoim D to oboje musimy mieć skończoną szkołę rodzenia.. a na szkołę rodzenia już jest za późno,bo w moim głupim miasteczku jest tylko jedna i powiedzieli,że przyjmują przed 30 tygodniem ciążywiecie jakiego doła złapałam? od początku byłam przekonana,że on będzie przy porodzie, że pierwszy malutką na ręce dostanie.. wiem jak mu zależało,żeby być przy nas
w ogóle do siebie innej możliwości nie dopuszczałam,a tu taka przykra niespodzianka!
![]()
teraz to już w ogóle jestem przerażona porodem,nie dam rady o nim myśleć nawet..
ostatnia szansa,to dać w łapę dla położnej i dla ordynatora..i to ciekawe czy wypali..

Ja też chętnie podpatrzę.Zaraz napisze na kulinarnym:-)
My nie płaciliśmy za rodzinny poród, ale nasz szpital wtedy wygrał plebiscyt na najlepszy szpital - może dlatego. Tylko jeśli ten jest najlepszy, a sporo jeszcze można mu zarzucić, ciekawe, jak wyglądają te gorsze.u nas to płaci się 150zł za wejście taty czyli wychodzi jakby dać komuś w łapębo przecież nie wszędzie pobierają za wejście pieniążki
Dorciaa fajnie ze smakowały ;-) co do ubierania to chyba trzeba dać facetowi taki sztuczny brzuch nich podzwiga i zobaczy czy sam da radę nawet chyba kiedyś w tv było takie coś że tatusiom dali sztuczne brzuchy i mieli chodzić i robić to co kobiety wtedy l zrozumieli że nie jest łatwo i jaki ciężar muszą żony nosić![]()
Morderczyni...A z dobrych wiadomosci to taka ze mysz sie zlapala w pulapke i znowu moge spokojnie po domu kroczycNo i zaczynam 35 tydzien,nagroda za dziewieciomiesieczny dyskomfort zbliza sie wielkimi krokami i wczorajsze skurcze tez zniknely:-)
Milego dzionka kobitki

ja mam to samo z łóżeczkiem i przewijakiem.. w tamtym tygodniu powinny być,a ja jak głupia codziennie kuriera wypatruje. pewnie mnie baba w bambuko zrobiładobrze,że to przesyłka pobraniowa i nic jeszcze nie płaciłam. dziś jej maila napisałam-oszukałam ją,że jestem pod koniec 9miesiąca
może się trochę spręży.
fuuuuuuuj..nie cierpię "M jak miłość". ale za to nie mogę żyć bez "Na wspólnej" i "brzyduli" :-)
emilia wybacz ..mój błądteraz będziesz mnie obwiniać za dodatkowe 2 kilogramy hihi
i ciesz się,że udało Ci się cały zjeść,bo u mnie jak się dopadli,to na siłę w siebie wpakowywałam po 3 kawałki,żeby jak najwięcej zjeść
wstyyyyyd..
dziewczyny wczoraj wieczorem dowiedzialam się,że jeśli chcę rodzić ze swoim D to oboje musimy mieć skończoną szkołę rodzenia.. a na szkołę rodzenia już jest za późno,bo w moim głupim miasteczku jest tylko jedna i powiedzieli,że przyjmują przed 30 tygodniem ciążywiecie jakiego doła złapałam? od początku byłam przekonana,że on będzie przy porodzie, że pierwszy malutką na ręce dostanie.. wiem jak mu zależało,żeby być przy nas
w ogóle do siebie innej możliwości nie dopuszczałam,a tu taka przykra niespodzianka!
![]()
teraz to już w ogóle jestem przerażona porodem,nie dam rady o nim myśleć nawet..
ostatnia szansa,to dać w łapę dla położnej i dla ordynatora..i to ciekawe czy wypali..

