macy
Fanka BB :)
Kaja, wklej fotkę. Uwielbiam takie rzeczy!Witam :-)
Popijam kawkę i wzdycham nad nowymi ciuszkami. Wczoraj od mamy przywiozłam - matko jakie cuda nakupiła plus piękny miś przytulanka, którego ubrala w buciki mięciutkie - uwaga.. moje z dzieciństwa. ;-) Te buciki kilka dzieci obeszło, nawet moj starszy syn je miał ale nie sądziłam, że nadal są w całości... mają 40 lata nadal bielutkie, frotkowe - chyba były specjalnie traktowane. Wszystko wyprane, pachnące
;-) Rozkoszne to jest![]()
Agagsm, ja jeszcze po schodach chodzę z uporem maniaka, ale serce wali jak młot i tchu brakuje - starucha się ze mnie robi.To jakaś niesprawiedliwość jest - teraz jak już mogę chodzic i ciąża donoszona to jak troszkę połaże to mi kręgosłup siada i spojenie boli, że wejście po schodach to Mount Everest i tylko za windą wszędzie się rozglądam
KlaraM: ja właśnie na początku grudnia będę lepić pierogi i krokiety i do zamrażalki, pierniczki chce w najbliższym tygodniu upiec, bo pewnie z każdym tygodniem będzie mi coraz gorzej szło robienie czegokolwiek;-)
Macy: jak tam twój humor dziś?
Ja też pierożki będę robić za tydzień. Grzybki suszone już mam, kapustę się kupi i do dzieła. No i koniecznie za ciasteczka się muszę wziąć, bo nie wyrobimy się. Chcę choinkę w tym roku przybrać naturalnie - ciasteczkami, orzechami i innymi jadalnymi smakołykami.
I dziękuję za troskę - wczoraj było do bani. Dziś już mi lepiej. Mąż ukochał, przytulił i jest dobrze. :-)
Barszczyk krakusa - Leniwcu jeden.;-):-) Kaja tu pisze o krowach i trawie, a Ty wodzisz na pokuszenie inne dusze.;-)Co do świąt nie wiem jak będzie wiec ja zaopatrzę się w barszczyk krakusauszka gotowe i tyle ;-) resztę ma mama na liście i robimy wspólnie
ciekawe jak to będzie w tym grudniu
![]()
Yol_a, głowa do góry. Ja przez tydzień miałam zryty humor - praktycznie przez wszystko. Dopiero dziś jest dobrze.Poużalam się: mam zryty przez męża humor, kurdęA miało być tak pięknie...
Anulka!!! Nogi spuchły za karę. Zamiast odpoczywać, latasz ze ścierą.Witam Was w niedzielny wieczorek! Kurcze strasznie mi puchna nogi? Tez tak macie, ze az takei baniaki sie robia wokol kostek?Chyba przesadzam z tym sprzataniem i nie lezeniem..Ide sie polozyc i taniec z gwiazdami poogladac! :-)
Andzia76, głowa do góry. Ja też przez ostatnie dni chodziłam opuchnięta jak chomik. Hormonki w nas buzują ostro i pewnie stąd te problemy.I nie przepraszaj za to, że marudzisz. Przecież każda z nas ma gorsze i lepsze dni. A człowiekowi pomaga, jak się komuś wyżali.
Sandrq, facetom się wydaje, że jak kupią bluzkę, to załatwią wszystkie problemy kobiece. Co do jego relacji z matką - współczuję. Czas by już odciąć tę pępowinę.
Labamba, czekam na zdjęcia. Dobrze, że zły humor już przeszedł i Szym już zdrowy.
Roxeen, głowa do góry. Samochód to tylko samochód - wiadomo zabawka droga, ale da się wyklepać. Najważniejsze, że wszyscy są cali i zdrowi.
Ważne, że już wiesz, co Ci dolega.Wlasnie przed chwila dostalam tel od mojej gin i juz wiem skad mam te bole znow mam infekcje i konieczne bedzie branie antybiotyku zaraz jade do niej po tabletki.
Teraz wyleczysz i będzie dobrze.Ciekawy tytuł.;-) A wystawa będzie w Muzeum Marinistycznym?;-) Po co Wy się kobiety mierzycie i ważycie? Szkoda życia na takie rzeczy.czytam o waszych sesjach i mam nadzieje ze sie pochwalicie jak bedziecie mialy fotki!!ja prawdopoodbnie bede miala sesje w weekend.sesja bedzie miala tytuł:"wieloryb Beti-obwód pasa-100cm;-)"
Witam. Niezła weekendowa produkcja. ;-)
U mnie humorek lepszy. Wszystkim dziękuję za wsparcie. Tyle się na raz na głowę sypnęło, że miałam dosyć. Do tego te ciążowe hormony - nie wiedziałam, że może być tak źle. Wyłam, wyłam i wyłam. Do tego w sobotę miałam wizytę u okulisty i się okazało, że wada wzroku znowu się pogorszyła. :-( Załamka. Soczewek w ciąży nosić nie mogę, a mocne szkła nie wyglądają zbyt dobrze. Niby głupia rzecz, a dół się pogłębił. Sytuację z łóżeczkiem opisywałam. Łóżeczko kupiliśmy w piątek, okazało się, że nie ma śrub. Pojechałam w sobotę po śruby, cztery godziny wyprawy, śruby skompletowali. Przyjechałam do domu, wzięłam się za skręcanie łóżeczka i... SZLAG!!!
Palant dał złe śruby - były za długie i w żaden sposób nie można było łóżeczka złożyć. Więc wczoraj kolejna wyprawa do Ikei. Na dodatek utknęłam w mega korku. W autobusie jakieś durne dzieciaki puszczały hinduski hip-hop i myślałam, że je powybijam. Do Ikei dotarłam w ostatniej minucie, bo prawie zamykali. Na szczęście kobieta przeprosiła i śruby szybko wymieniła. Po drodze zlał mnie deszcz, a co ciekawsze miałam okazję zobaczyć, jak wybucha samochód. Myślałam, że jakiś śmietnik się pali, bo wszędzie pełno dymu, więc ze stoickim spokojem sobie szłam chodniczkiem. Aż usłyszałam wielkie bum, zobaczyłam ogromny wybuch i poczułam gorące powietrze na twarzy. Szok.
Dobrze, że żaden odpadek mnie nie trafił. Czułam się jak bohaterka filmów o Jamesie Bondzie. Po czymś takim stwierdziłam, że czas wracać do domu.
Mąż złożył łóżeczko, a potem zaczął wypytywać, o co mi tak właściwie chodzi. Tylko jak facetowi wytłumaczyć kobiece rozterki spowodowane ciążowymi hormonami?
Przecież to niemożliwe. I tak od słowa do słowa, żeśmy się jeszcze pokłócili. Na szczęście wieczorem udało nam sie jakoś załagodzić sytuację, ale brzuch bolał paskudnie. :-( Dziś jest lepiej. I niech tak już zostanie.
Ostatnia edycja:
a nadal bielutkie, frotkowe - chyba były specjalnie traktowane. Wszystko wyprane, pachnące
uszka gotowe i tyle ;-) resztę ma mama na liście i robimy wspólnie 

położyłam się, spojrzałam na rozłożone łóżeczko i co ? i panika że już zaraz tu będzie mały dzieciaczek, że jak ja dam rade urodzić 