Witam
Rano byłam z wizyta u lekarza. Nie podobało jej się moje ciśnienie więc dwa razy mi je mierzyli. Podobno na razie na nic się nie zanosi, ale kiedy się zacznie tego przewidzieć nie da się. Narzeczona wuja tak miała: dwa dni po ostatniej wizycie urodziła a też lekarz powiedział, że na nic się nie zanosi.
Po wizycie zrobiliśmy zakupy spożywcze, bo lodówka i zamrażarka świeciła pustkami a po porodzie mogę mieć problem z zakupami choć mama obiecała pomóc. No a w trakcie mojej wizyty mąż miał za zadanie kupić wanienkę, nie obyło się bez kilku telefonów jaką, ale w końcu kupił taka piękna błękitną.
Nie wiem jak wy, ale ja się już doczekać nie mogę tej wielkiej chwili. A co do serduszkowania to ja do tego grona co poszczą, jakoś tak nie mam ochoty i nawet mąż nie namawia.
Buziaki