reklama

Styczniówki 2010 !!

Dażka a kiedy przyjdziesz bo mi się tam nudzić będzie:-(?
morka, powiem Ci, że to jest właśnie najgorsza zmora dla mnie - leżenie w szpitalu. I ja będę mieć ten problem, że też przez te kilka dni będę sama, bo mój małż pracuje i nie jest w stanie wziąć wolnego, moja mama również, moja córa do szkoły......normalnie jestem załamana jak o tym pomyślę. I tak szczerze powiedziawszy, to fajnie by było tak trafić w tym samym okresie - nomen omen :-D tyle tylko, że Ty to chyba na innej sali, ale.....zawsze to raźniej ;-)
No więc, mi lekarz kazał się zgłosić do szpitala, jeśli wcześniej mnie nic nie ruszy: 12.01., bo 11 mam termin. Także, jest szansa na to byśmy sobie herbatkę wypiły ;-)
Popołudniu dam Ci na siebie namiary. Jak byłam dwa tygodnie temu, to było znośnie, znaczy żadna na korytarzu nie rodziła :-D

Kurde....żeby chociaż psa mieć, musiałabym dupsko chociaż ruszyć, a tak.....
 
Ostatnia edycja:
reklama
Dażka a nie wiesz czy normalnie są tam odwiedziny? OOOO do 12 to ja napewno się stamtąd zwinę choćby mnie siłą próbowali trzymać:tak: Dla mnie też najgorsza trauma z tym leżeniem:-( ale co zrobić?
 
Jej, dopiero wstałam :szok: Tzn. obudziłam sie wcześniej razem z M i od 5.20 gapiłam się w telewizor, bo zasnąć nie umiałam, ale w końcu zasnęłam gdzieś o 9.00 i dopiero niedawno się obudziłam... i pól dnia w d...ę ;-)
Widzę, że dziewczyny czekaja na maluszki, trzymam kciuki za Roxeen, Emilcię i Wronek :-)
 
morka, odwiedziny bez limitu ;-) tylko ja będę musiała czekać do 18, aż moi skończą pracować :-(
hahaaa.......ja wierzę, że okazesz się dobrą koleżanką i poczekasz na mnie :-p :-D :-D Ja bym tak zrobiła :-D
 
witajcie;)

Tysiak-ja tez spie do 11-12.....i co najgorsze mam lenia jak na Maxa!!!:szok:

mala sie rusza.w brzuszku i tak sobie czekac az bedzie chciala wyjsc.....

a co do rodzinki...to wszyscy sie bardzo ekcytuja moim skurczami i porodem...hehe...Tylko dlaczego ja mam inne odczucie...ehehe
 
reklama
Jej, dopiero wstałam :szok: Tzn. obudziłam sie wcześniej razem z M i od 5.20 gapiłam się w telewizor, bo zasnąć nie umiałam, ale w końcu zasnęłam gdzieś o 9.00 i dopiero niedawno się obudziłam... i pól dnia w d...ę ;-)
Widzę, że dziewczyny czekaja na maluszki, trzymam kciuki za Roxeen, Emilcię i Wronek :-)

Pasibrzuch ja wstalam dzis rano po 8, polozylam sie ponownie o 9 i spalam do 11:szok::szok:
a najgorsze, ze nadal nie mam sily i chetnie dalej bym sie polozyla:cool2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry