reklama

Styczniówki 2010 !!

Witam się wieczornie. Normalnie udało mi się wybrać dziś do fryzjera, ścięłam z 10 centymetrów włosy, przykryłam siwiznę, rzuciłam pasemka..........i nadal do dooopy mi się na czole trzy syfy zrobiły i widać je spod mojej krótkiej grzywy. To zapewne efekt odstawienia słodyczy. ;-)
agagsm, kaja cukier do kawy tak, bo ja gorzkiej nie wypiję, co do herbaty mogę polemizować :-):tak:;-).
Tysiolek 100 lat
Paula zdanie egzaminu za pierwszym razem, to wyczyn i rzadkość, a nerwy i stres odbierają ludziom rozum.......:cool:
PAsibrzuch no to się dziś odstawiłaś, ja jeszcze nie ide na zakupy, daję sobie czas do końca marca. wchodzę w dzinsy sprzed ciąży, ale chcę coś jeszcze zrzucić.
Chrzciny jestem w szoku że większość planuje w lokalu, wprawdzie nie wiem gdzie podsadzę 20 osób, ale będą w domu, tylko żarełko gdzieś zamówię:nerd:
smoczek mamy ale Filipotek może brać udział w zawodach w pluciu smokiem na odległość, na pewno załapałby się na podium. Po zaśnięciu smok zostaje natychmiast wypluty:szok:
 
reklama
hej kobietki :)
ostatnie dwa dni miałam tyle latania ze nie miałam juz jak wejśćna BB - padam na twarzyczkę.

Dziękuje wszystkim za zyczenia - i znowu o rok starsza ! :-D

byłam dzisiaj u gina na kontrolnej wizycie i wszystko oki. podwozie zagojone, macica ładnie wygojona i skurczona takż emoge bez przeszków serduszkować - za tydzień mam się wstawić na założenie spiraliki - tylko kurcze nie jestem do końca przekonana - musze jeszcze poczytac co nie co na ten temat !!!

a moja Mała dzisiaj już grzeczniejsza tylko jak zwykle przed chwilą były ryki bo nie może zasnąć - naszczeście tatuś ululał i póki co śpi !
ale Amelka zamiast coraz mniej budzić się wnocy to budzi się coraz częściej :-(:-(:-( prawie co 2 godziny matulu ! a mi ise płakac chce jak słysze ją że już się budzi a ja powieki ciezkie jak z ołowiu :-(:no:

Paula nie przejmuj się ja będe teraz 4 raz podchodziła hihi !!!! własnie dzisiaj wybuliłam 200 zł za jazdy doszkalające ! i musze jeszcze raz zdawać teorie bo mi czas minął ! i ja dwa razy oblałam na łuku przy cofaniu, zajechałam pachołka - fuck -
 
Ja tez ukladam sie do snu dziaki spia,mam nadzieje ze Nicole nie zrobi mi pobudki o 4 tak ajk dzis .
Co do chrzcin ,to ja planuje na lato i tylko chrzestni przyjada do nas.
Paula -ja tez podchodzilam 2 razy i to latem , wiec Ty i tak masz zadanie utrudnione, nastepnym razem zdasz napewno.
 
Widzę, że dzisiaj jestem pierwsza.
Ja mam dzisiaj dzień relaksu (przynajmniej w teorii, bo ogólnie jestem strasznie zdołowana). M znowu pokazał mi,jak mnie wspiera :-( poszło oczywiście o karmienie piersią. Stwierdził, że skoro mała zawsze rano szaleje, to żeby po cycku dobić ją butlą, żeby spała. Wściekłam się, że w takim razie od razu mogę podarować sobie karmienie, bo od wszystkich tylko słyszę, że mała nie najada się moim mlekiem i mam jej dawać butlę. W końcu powiedziałam, że ok, ja poodciągam mleko, niech da butlę z modyfikowanym i zobaczymy czy ma rację, to powiedział mi, że nie, bo znowu powiem, że wszyscy sabotują moje karmienie piersią... :-(
W efekcie wkurzyłam sie i powiedziałam, że ja się dzisiaj relaksuję, dziecko mam dostawać na karmienie, cały dzień on się nią zajmuje. Mam go w nosie. Telefon wyłączyłam, jeszcze teściowie dzisiaj przyjeżdżają, co prawda na chwile, ale nie mam ochoty dzisiaj nikogo widzieć, w sumie M też najchętniej wywaliłabym z domu, bo on oczywiście obrażony, a ja nie mam ochoty z nim gadać. Ciekawe, czy tylko wydaje mi się, że jest źle przez zmęczenie, czy sytuacja po prostu obnażyła prawdę, że wcale nie jest tak różowo.

To namarudziłam Wam z samego rana :-(
 
Pasibrzuch - a może po prostu potrzebujecie się odnaleźć w nowej sytuacji? Pamiętam jak u nas było kiedy Gabi się pokazała - M. mnie irytował cokolwiek zrobił cokolwiek powiedział. Kłóciliśmy się o każdą pierdołę. Kilka miesięcy nam zajęło by dojść do siebie i ponownie się zbliżyć.

Rozumiem że sytuacja z karmieniem nie jest dla ciebie komfortowa - ja najpewniej bym wybuchła po takich komentarzach albo zrobiłabym to samo co ty - niech sam się zajmuje maluchem a ty "użyczasz" pierś.

Pamiętam jak M. mi kiedyś zarzucił że przecież siedzę w domu i wszystko powinno być zrobione - że się opieprzam - zmienił ton kiedy go kilka razy zostawiłam sama z dzieckiem. Kazałam zrobić pranie, posprzątać i ugotować obiad - dopiero wtedy zrozumiał że to nie takie proste..... Może twoja dzisiejsza akcja też uzmysłowi Twojemu mężowi pewne rzeczy.
 
reklama
Witam porannie.U mnie chumorek super M zdrowy i pomaga mi w 100%naprawde go nie poznaje.Chyba sie juz odnalazl w nowej sytuacji, byle tylko nie przechwalic.
Pasiprzuch-badz twarda , ja wiem ze serce sie lamie , ale inaczej sie nie nauczy.Ja ostatnio M zostawilam na 2 godz samego z dziecmi i wystarczylo juz mi nie marudzi , ze cos nie zrobione, nawet sam zaproponowal ze zajmnie sie czesciej Nicole bo przy 2 idzie sie wykonczyc.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry