Dzisiaj był szalony dzień. W domu nic nie zrobione ale za to ogródek odpicowany! Było 20 stopni i całą rodzinka ciężko pracowaliśmy, za wyjątkiem Okruszka, który spał smacznie w wózku...:-) Ksawuś doczekał się piaskownicy i nawet ławeczki!

Do tego skoszona trawka, obcięty żywopłot i trawka między płytkami wyrwana...



Teraz jeszcze namiot-patio rozłożyć, grilla odpalić i się relaksować...:-):-):-):-):-):-):-):-):-)
Pamiętam, że ktoś cię pytał (ale nie mogę znaleźć postu kto) gdzie mieszkam? Odpowiedz: UK, GB. Jak kto woli wszystko to samo...

Dokładniej Anglia, Coventry...

Nie wiem czemu po takiej dzisiejszej harówce humor mi dopisuje!!!
Co do dentysty to w ciąży z Ksawkiem strasznie mi poszły "tryby". Jednak rwania nie było tylko leczenie kanałowe ( wiele tygodni), ale szczerze to do dziś mam z nimi problem. Dają znać od czasu do czasu, że są i nie pozwalają o sobie zapomnieć...

Z Natkiem to inna sprawa bo szybko postanowił przyjść na świat i ząbki nie zdążyły się popsuć.....:-(
Załączam fotki mojego Okruszka. Jedna fotka z dziś ( specjalnie dla Was) a druga 2 godziny po porodzie... Moje Maleństwo Kochane!!!