Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
muszę się pochwalić wczoraj wyszła jej sylaba "ma", no więc pewnie na tapecie pierwsza będzie mama. a nie tata
cudnie nam się dziecko rozgadało
Bo z nami kobietami to już tak jestt, że ciężko dogodzićcześć dziewczynki!
Jedne chcą się odchudzać inne przytyć,jedne mają za mały biust drugie za duży i tak to już z nami jest.

Ja podczas porodu mówiłam - nigdy więcej, po porodzie - natępne to tylko cesarka, a teraz myślę - matko jak ona szybko rośnie i że chce wszystko jeszcze raz od brzuszka po nieprzespane noce, a i poród nie był ciężki więc dam rade jeszcze razA cycki to ja na pewno zoperuje i sobie podciagne do gory, tylko jeszcze nie teraz, bo nie wiem czy drugiego dziecka sobie nie zafunduje, jak mi przejdzie trauma po tym porodzie.

Z tego co pamiętam to wy się chwilkę o Jasia staraliście,a on teraz takie teksty wali - normalnie fałdy skórne opadają do ziemi...

jakby mi moj tak powiedzial to nie bylo by mi latwo z kims takim byc rozumiem klutnie , powiedzenie czegos w nerwach , ale takie slowa to juz przesada.Szyszka mu.
Tak to jest jak przyzwyczajmi sie do godz wstawania swoich skarbow , ja to samo przezylam z moja Nicol teraz nie panikuje jesli Mia nie obudzi sie o danej porze , jesli mam watpliwosci czy oddych lekko glasze ja po nozce , takie lekkie laskotanie mala zawsze reguje.A ja dzis malo na zawal nie zeszlam....Od zawsze Alex budzi sie ok 6ej.Lezy sobie w lozeczku,gada,macha konczynami.Ok 4ej go nakarmilam,zasnal jak zwykle i ja tez. Zerwalam sie o 7ej..Cisza w calym domu..Z lozka w sypialni widze lozeczko Alusia wiec patrze co robi...A tam nic,zero ruchu,zero odglosu...Serce mi zaczelo bic jak szalone,pobieglam do niego..patrze,patrze,wslu****e sie..nic nie slysze...Zaczely mi sie trzasc nogi i rece..Delikatnie dotknelam jego reki...nic....dotknelam policzka..nic...Juz mniej delikatnie dotknelam czolka...Otwarl oczy.....MATKO JEDYNA..myslalam,ze zemdleje....Zaraz je zamknal i jeszcze chwile drzemal a ja siedzialam na balkonie i cala sie trzeslam....Jeszcze sie trzese...Wiem,przeciez,ze jak dziecko spi to tak spokojnie oddycha,ze ciezko czasem nawet dostrzec poruszajaca sie klatke piersiowa...Co mnie napadlo-nie wiem....Tym bardziej,ze mamy nianie z monitorem oddechu....
Oj od rana taka adrenalina..chyba juz kawy nie potrzebuje...
Milego dnia kochane:-)

, czy on w ogole pomyslal co mowi?? Teraz niestety nie ma odwrotu, bo tata zostaje sie na cale zycie i nie mozna oddac jak pieska do schroniska jak zabawa sie znudzi... Tym bardziej mnie to dziwi, ze piszesz, ze Jas nie jest szczegolnie wymagajacy. Nie daj sie wrobic, bo opieka nad dzieckiem to obowiazek obojga rodzicow i Ty tez jestes zmeczona jakby nie wiedzial.

, ale już mniej 2 dziennie, bo czułam się w pracy baaaaaaaaaaaardzo senna, potem poszłam na L4 i już nie piłam kawusi. Teraz oszukuję swój organizm i piję Inkę z mlekiem i też czuję sie ożywiona, to chyba efekt placebo, ale co tam...
