Ja już zdążyłam wrócić z działki. Porobiłam troche porządków. Rano miałam lenia, ale jak wzięłam się za robote, to od razu mi przeszło
Ja ogólnie czuje się dobrze i nie mam żadnych dolegliwości ale czy to możliwe żeby cała ciąże nic mi nie było?
To super. Powinnaś się z tego cieszyć


Cześć STOKROTKI, no w kpońcu dorwałam sie do komputerka -

Mam pytanko czy któras z Was wybiera sie na wakacje, bo my planujemy wyjazd nad morze to jakieś 9-10 h samochodem, dodam że moja ciąża była wcześniej zagrozona, ale na ostatniej wizycie lekarz mówił, ze nie mam juz żadnych przeciwskazań do wyjazdu. Mąż juz się nie może doczekac, a rodzice kategorycznie odradzają mi wyjazd....

Sama nie wiem.................
Co wy byście zrobiły ?
Jeżeli lekarz mówi, że jest w porządku i ty na tyle się dobrze czujesz, że możesz jechać, to jeź.

Wypoczynek dobrze zrobi , i tobie, i mężowi, i dzidzi

A rodzice wiadomo, boją się o ciebie. My też boimy się o nasze maleństwa w brzuszkach i panikujemy z byle powodu



Moja ciąża też wcześniej była zagrożona i teraz jest już wszystko ok, a lekarz mi zalecił aktywność


ja na wychowawczy się nie wybieram

po macierzyńskim chcę od razu iść do pracy, nawet się zastanawiamy nad tacierzyńskim, ale nie wiem czy w końcu go wprowadzą

ale do stycznia jeszcze kupę czasu, nawet do końca marca gdzieś i później zacznę myśleć na poważnie
Oj, pracuś z ciebie



Ja przez 13 lat ( taki mam staż pracy), nie potrafiłam siedzieć w domu. Ciągle praca i praca

A teraz już siedze w domu i jest mi z tym dobrze. Kurcze, stałam się jakąś kurą domową



A jak przyjdzie na świat dzidzia, to nie wyobrażam sobie, żebym nie miała być przy niej. Nie potrafiłabym się pewnie na niczym w pracy skupić. Wychowawczy mi się niestety nie będzie należał, bo umowe mam na czas określony, ale po macieżyńskim pójde sobie na bezrobotne (poraz pierwszy w życiu, ciekawe jak to jest być bezrobotnym

), a potem zobaczymy, pewnie pójde do pracy, ale dzidzia będzie miała wtedy roczek. Jeszcze zobaczymy, życie pokaże
Ja w ciazy tez duzo spie, wieczorem przykladam glowe do poduszki i zasypiam. Jedyne co mnie teraz meczy w nocy to upal w nocy, bo mam ciagle mokre koszulki i siusiu min. 3-4 razy. To niestety silniejsze od snu.
/QUOTE]
Spiochem to ja byłam zawsze, nawet przed ciążą

Dalej siusiacie w nocy? Ja miałam już spokój, gdzieś chyba dwa tygodnie, albo i więcej nie wstawałam siusiać w nocy, ale od paru dni to kursuje co chwile.
czytałam gdzieś że coś kombinują z tym becikowym
Niestraszcie dziewczyny, zawsze to jakiś dodatkowy grosz, a wiadomo, przy maluszku wydatki są duże. A wiecie, coś więcej na ten temat?