reklama

Styczniówki kulinarnie!

Pysznosci jest melonik, a jeszcze jak jest dobry i dojrzaly to juz w ogole miodzio:-p
Nie wiem jak smakuje melon i kurczak razem wziete, co do rucoli i melona to cos mi smakowo nie pasuja do mojego gustu.
Ale melona je sie z prosciutto crudo. To typowa przystawka wloska. Dobrze sie komponuja te dwa smaki:-).
Melona z prosciutto jadłam, ale nie cierpię tych dojrzewających wędlin, także po raz pierwszy i ostatni...
 
reklama
Ja to juz nic nie mowie i nawet nie chce myslec o jedzonku mojej mamy, bo tylko mi slinka leci i niepotrzebnie robie sobie smaki.
Ale we wrzesniu pojade, najem sie i wroce zaspokojona:-D pewnie z kilkoma dodaktowymi kg na karku:szok:
 
Ja to juz nic nie mowie i nawet nie chce myslec o jedzonku mojej mamy, bo tylko mi slinka leci i niepotrzebnie robie sobie smaki.
Ale we wrzesniu pojade, najem sie i wroce zaspokojona:-D pewnie z kilkoma dodaktowymi kg na karku:szok:

A do mnie we wrzesniu mama przyjedzie,juz zlozylam zamowienie na ogory:-Di bedzie mi gotowac...nie wiem czy to dobrze hahahaa:-D;-)bo tez mnie te dodatkowe kilogramy przerazaja;-)
 
Niecierpie melonów:baffled::baffled::baffled: No, chyba że są w sałatce owocowej:tak::tak::tak:
A własnie, może sobie zrobie taką sałatkę. Mnam, mniam

pycha sa melony, ja tez nie lubilam. Malo tego,nie znosilam arbuzow, a juz wciagnelam chyba z 20 kg :-D:-D:-D:-D ale juz koniec, bo przesadzilam troche:zawstydzona/y:
musze sprobowac mango jak mi bedzie teraz smakowalo, bo kiedys mi nie smakowalo, a ze teraz smakuja mi rzeczy, ktorych wczesniej nie lubilam, a te ktore uwielbialam np. jablka moglby nie istniec:no: wiec i mango ma u mnie szanse:-D
 
Jabłka też wciągam całymi kilogramami, a wcześniej też mogły dla mnie nie istnieć.:tak:
W tej ciąży trochę nam się poprzestawiały te smaki:-D Ale chyba na mango, też bym się nie skusiła:no: chociaż.... kto wie, co nam jeszcze zasmakuje:-D:-D:-D
 
Jabłka też wciągam całymi kilogramami, a wcześniej też mogły dla mnie nie istnieć.:tak:
W tej ciąży trochę nam się poprzestawiały te smaki:-D Ale chyba na mango, też bym się nie skusiła:no: chociaż.... kto wie, co nam jeszcze zasmakuje:-D:-D:-D

andzia zle mi sie napisalo. Ja teraz jablka nie jestem w stanie powachac, a nie mowie juz o jego przelknieciu. A przed ciaza to byl moj owoc number 1.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry