reklama

Styczniówki kulinarnie!

reklama
Buuu szczegolnie jak sie nie ma ogorkow....

I jeszcze mi dowalila tymi malosolnymi.....slina mi cieknie az do ziemi.....:-D
Też jak o tych małosolnych przeczytałam aż monitor zaśliniłam:eek: Nikki, jak tak można. Ja uwielbiam małosolne, a teraz to jestem na głodzie ogórkowym.

A tak w ogóle to nie mogę powiedzieć, że mam jakieś szczególne upodobania kulinarne. Ja w ogóle lubię jeść. A polska kuchnia mnie bardzo ciągnie. Ostatnio kupiłam śledzie i zrobiłam w śmietanie, ale to nie było to - u nas smakuje inaczej. Jem i słodkie, i kwaśne, i pikantne, i gorzkie. Chyba tylko teraz więcej owoców mi wpada.
 
Też jak o tych małosolnych przeczytałam aż monitor zaśliniłam:eek: Nikki, jak tak można. Ja uwielbiam małosolne, a teraz to jestem na głodzie ogórkowym.

A tak w ogóle to nie mogę powiedzieć, że mam jakieś szczególne upodobania kulinarne. Ja w ogóle lubię jeść. A polska kuchnia mnie bardzo ciągnie. Ostatnio kupiłam śledzie i zrobiłam w śmietanie, ale to nie było to - u nas smakuje inaczej. Jem i słodkie, i kwaśne, i pikantne, i gorzkie. Chyba tylko teraz więcej owoców mi wpada.


Jesli o ciazowe zachcianki to nie mam,ale czasem wlasnie teskno za takim np. ogorem i choc wiele rzeczy juz mozna tu kupic to jest wlasnie tak jak mowisz: nie smakuja jak wPolsce.My jak jedziemy do rodziny to wracamy jak wielblady..zurki od mamy,barszcze,grzybki marynowane,ogorki...Ale wszystko co dobre szybko sie konczy.....;-)
 
a ja właśnie wróciłam z maratonu po śliwki. Kurcze, koło mnie nie ma żadnego warzywniaka:crazy: jakoś do tej pory tego nie zauważałam i musiałam przespacerować się do marketu, a tam kilometrowe kolejki. Ale poświęciłam się i mam śliweczki:laugh2: Do jutra bym nie dała rady poczekać, bo już mi ślinka leci....

Tylko te ciasto coś nie chce mi rosnąć i chyba będzie niewypał i skończy się na drożdzóweczkach ze sklepu:-D
 
a ja właśnie wróciłam z maratonu po śliwki. Kurcze, koło mnie nie ma żadnego warzywniaka:crazy: jakoś do tej pory tego nie zauważałam i musiałam przespacerować się do marketu, a tam kilometrowe kolejki. Ale poświęciłam się i mam śliweczki:laugh2: Do jutra bym nie dała rady poczekać, bo już mi ślinka leci....

Tylko te ciasto coś nie chce mi rosnąć i chyba będzie niewypał i skończy się na drożdzóweczkach ze sklepu:-D
Andzia my chyba telepatycznie żołądki mamy połączone. Specjalnie jechałam po śliwki:-D do marketu:-D
 
Na klarowanym to jakaś wyższa szkoła jazdy? Jak to robisz?

Ja jak pojadę do PL przywiozę przepis na serniczek czarno-biały, bo nie pamiętam, a jest pyszniutki. Palce lizać.
 
Na klarowanym to jakaś wyższa szkoła jazdy? Jak to robisz?

Ja jak pojadę do PL przywiozę przepis na serniczek czarno-biały, bo nie pamiętam, a jest pyszniutki. Palce lizać.
Nie, normalna kruszonka, tylko w przepisie była kruszonka na margarynie, a ja robię na maśle, wcześniej je roztapiam i do roztopionego dodaję cukier i przesiewam mąkę.
 
reklama
a ja nie umiem ciast piec...nawet te z torebki mi nie wychodza...;-) ale zjadlabym teraz jakieś ciacho...mniam...mniam...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry