Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Niestety to stwierdzenie, że zaszczepione dzieci częściej chorują od niezaszczepionych nie jest prawdziwe. Mój syn był dzieckiem zaszczepionym i nie chorował, dopóki nie urodziła się moja córeczka. Ona nie mogła być zaszczepiona i ciągle na coś chorowała zarażając syna. A wszyscy lekarze bali się, że on będzie przynosił choroby. On wciąż choruje od niej lżej i rzadziej i najczęściej zarażony przez nią. Szczepienia wspomagają układ odpornościowy. Jednak nie załatwiają sprawy za niego. Dziś obydwoje moich dzieci jest zaszczepionych. I wciąż synek niemal zawsze zdrowy, a córka od lipca chora. Z całą pewnością po szczepieniu Jej ciało lepiej sobie radzi z patogenami mimo niedoborów odpornościowych. Szczepienie samo w sobie nie jest złem koniecznym. Trzeba tylko rozpatrywać je indywidualnie, bo każdy organizm jest inny.Ja uwazam ze szprycowanie takiego malucha tyloma szczepionkami to nie jest normalne.. Nie wiadomo jak dziecko sie rozwija i juz podawać mu tyle szczepionek? Potem gdy jest cos nie tak rodzice winia lekarzy ze w ciazy wszystkie badania prawidłowo a potem okazuje sie ze cos jest nie tak.. I szczepionki waszym zdaniem nie maja nic wspólnego? Szanujmy swoje zdanie i nie zarzucajmy innym rodzicom nieodpowiedzialności. Spójrzcie na inne kraje np Szwajcaria gdzie nie kładą nacisku na rodziców gdy nie chcą szczepić dziecka.. A dzieci niezaszczepione rzadziej chorują od tych zaszczepionych..
I przez takie antyszczepionkowe myślenie dzieci cierpią. Nie tylko te niezaszczepione. Choroby, które praktycznie udało się wyeliminować dzięki szczepionkom wracają, bo "szanujmy swoje zdanie". Bliski przykład : parę lat temu na Ukrainie epidemia Odry. Bo tam szczepienie na nią nie jest obowiązkowe, więc się dzieci zarażają. I chorują.Ja uwazam ze szprycowanie takiego malucha tyloma szczepionkami to nie jest normalne.. Nie wiadomo jak dziecko sie rozwija i juz podawać mu tyle szczepionek? Potem gdy jest cos nie tak rodzice winia lekarzy ze w ciazy wszystkie badania prawidłowo a potem okazuje sie ze cos jest nie tak.. I szczepionki waszym zdaniem nie maja nic wspólnego? Szanujmy swoje zdanie i nie zarzucajmy innym rodzicom nieodpowiedzialności. Spójrzcie na inne kraje np Szwajcaria gdzie nie kładą nacisku na rodziców gdy nie chcą szczepić dziecka.. A dzieci niezaszczepione rzadziej chorują od tych zaszczepionych..
Skoro szczepisz, to czemu sie boisz ze twoje dziecko bd mialo kontakt np w przedszkolu z dzieckiem niezaszczepionym? Czyli ta szczepionka jest nic nie wartaI przez takie antyszczepionkowe myślenie dzieci cierpią. Nie tylko te niezaszczepione. Choroby, które praktycznie udało się wyeliminować dzięki szczepionkom wracają, bo "szanujmy swoje zdanie". Bliski przykład : parę lat temu na Ukrainie epidemia Odry. Bo tam szczepienie na nią nie jest obowiązkowe, więc się dzieci zarażają. I chorują.
Jak nie chcecie szczepić dzieci, to je izolujcie od społeczeństwa przy pierwszych oznakach choroby. Nie posyłajcie do żłobków i przedszkoli. Zaszczepieni przejdą łagodniej, ale czemu mają ponosić konsekwencje zachowań innych? Żyjemy w społeczeństwie, a samolubne "nie szczepię bo mi się wydaje, że to złe dla mojego dziecka, mimo, że lakrze mówią inaczej" naraża nie tylko nieszczepione dzieci, ale też inne oraz dorosłych.