no to zaczynam:
byliśmy dziś na zajęciach w SR. Było sympatycznie.
Dzisiejszy temat (znany mi, ale dobrze posłuchać, żeby ucieszyć się, że to normalne): zmiany psychofizyczne w kobiecie w poszczególnych trymestrach ciąży.
Nie będę tu wszystkiego wypisywać, bo wiele rzeczy na pewno wiecie, ale to, co przykuło moją uwagę:
1. Pani pokazała nam miejsca (czworokąt...kogoś tam), które mąż może masować przy bólach kręgosłupa i w czasie porodu
2. Zwróciła uwage, że dziecko czuje wszystko to co odczuwa mama (o tym wszyscy wiemy), ale co mnie zaskoczyło: "lepszy" dla dziecka jest jednorazowy taki mocniejszy i krótszy stres, niż trwanie w sytuacji stresującej.
3. Sposoby nawiązania kontaktu z dzieckiem: Zachęciła szczególnie tatusiów do rozmawiania z dzieckiem, bo ono ponoć lepiej reaguje na niskie tony. I dzięki takim rozmowom, dziecko po porodzie często uspokaja głos taty!!!
(to szczególnie dla taty osinkowego dzidziolka)
Nie pamiętam na co jeszcze zwróciłam uwage, ale jak sobie przypomnę - napiszę
Od nastepnych zajęć zaczynamy tematykę porodu i będzie już godzina ćwiczeń
