reklama

Szkoła rodzenia

reklama
:-) We wtorek byłam po raz drugi w szkole rodzenia (w Elblągu - szkoła przy szpitalu miejskim). Było cudownie. Panie tak świetnie prowadzą zajęcia, że w zasadzie aż kwitnę ze szcześcia że jestem w ciązy. Nabrałam takiego zaufania do położnych, ze w zasadzie na razie nie boję się porodu. Mówiły,że w tym szpitalu można w czasie porodu robić rózne rzeczy. Ze nie trzeba być na porodówce - można chodzić po oddziale, brać prysznic lub kąpiel, korzystać z worków sako, piłek i materacy. Można słuchać radia lub przynieść swoją muzykę, itp. Panie wręcz zachęcają do przyjmowania różnych pozycji w czasie porodu. Jestem zachwycona.:-D
 
U nas dzis tatusiowie uczyli sie jak nam pomagac podczas porodu (m.in jak masowac buzke miedzy skurczami i jak nas przytulac podczas). Bardzo to przyjemne bylo takie mizianie na materacach:-D

pozatym rozmawialismy o karmieniu naturalnym. taka pogadanka z zerii wszystko na temat... ogolnie ok.

i oczywiscie masa probeczek i makulatury od sponsorow:nerd:
 
Dziewczyny mam prośbę do Was, tj. chodzących do szkół rodzenia :happy: Wciąż w gazetach czytam, że podczas porodu bardzo ważne jest prawidłowe oddychanie, że przez nieprawidłowe dziecko może się niedotlenione urodzić, że odpowiedni oddech niweluje ból itd itp.
Ale nie znalazłam jeszcze nigdzie artykułu mówiącego o tym jak dokładnie to oddychanie ma wyglądać :confused:
Czy któś mógłby to opisać jakoś z grubsza? Jak się oddycha w czasie trwania skurczu (płytko i szybko, czy raczej powoli głęboko i z wypięciem brzuszka?) a jak pomiędzy skurczami?
Podczas porodu położna pewnie będzie nas instruowała, ale mimo wszystko dobrze byłoby to wcześniej wiedzieć :tak:
 
U mnie w SR ucza,ze pomiedzy skurczami nalezy oddychac gleboko (wdech nosem z wypieciem brzuszka, wydech ustami), a w trakcie skurczu oddychamy szybko (tez przeponowo). A juz przy skurczach partych, w momencie gdy cialo chce przec,a ze wzgledow medycznych w danym momencie powinnysmy parcie wstrzymac, to wtedy stosujemy tzw. ziajanie. Tj. takie szybkie oddychanie "jak piesek".
 
U mnie na SR tez tak uczą jak u karoliny 77 tylko z tym pieskiem to inaczej. podobno nie da rady ziajać i lepiej wstrzymać powietrze liczac do 10 wydech i znów wdech i liczymy do 10 i pomalu wyrownujemy wdech powiekasz brzuszek wydech wciagnij. I tak udeaje nam sie nie przeć- ale jak to jest w praktyce??:szok:
 
reklama
Ja ostatnio trenowałam wstrzymywanie parcia na za przeproszeniem zatwardzeniu (słynne zaparcia ciążowe jednak mnie dopadły, a nie miałam czasu kupić śliwek ani kiwi). Pomogło szybkie, krótkie oddychanie. Ale parcie porodowe raczej jest mocniejsze...:-/
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry