dziunia79
Fanka BB :)
ZGADZAM SIE ! Ja coprawda tam nie rodziłam ale rok temu pojechałam tam z "plamieniem" w piątym tygodniu ciąży, brałam leki na podczymanie ciąży ponieważ miałam problem z zajściem w ciąże , na wejściu gdy spokojnie jeszcze bez nerwów powiedzałam lekarzowi o co chodzi to usłyszałam " skoro pani bierze leki na podczymanie , to co pani chce? jak zaczniee pani mocno krwawić to niech pani przyjedzie , wyskrobiemy i będzie po sprawie." Po badaniu wszystko mnie bolało , nie będe opisywać jak jeszcze sie do mnie zwracał szkoda słów, dopiero po badaniu krwi zaczoł normalnie sie odzywać , mąż nie mógł mine przez dwie godziny uspokoic!!! Ciąże poroniłam , niestety
( tera z spodziewam sie znowu dziecka , urodzę za trzy tygodnie
ale nawet gdybym miała urodzić na ulicy to moja noga tam już nie postanie!!!!!!!!!
:-);-)
jak wyglądają "odwiedziny "na polnej, bo np. w klinice św. rodziny wiem że dzidzia jest osobno, donoszona tylko na karmienie , odwiedziny są na korytarzu , dzidzie można zobaczyć przez szybe- nawet tatuś nie może wziąść maluszka na ręce:-(. Była bym wdzięczna gdybyście napisały jak to wygląda na polnej:-). Z góry dziękuję
od rana jest czas na badania, wizyty lekarskie itp. a po 15.00 możesz swobodnie przyjmować gości-po 2 osoby. Dzieciątko bedziesz miała przy sobie w plastikowym łóżeczko-wózku :-)