Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

:-) zadna rewelacja



hej kotek ...witaj...wlasnie beata opowiadala....w gdyni jestes powiadasz...ja spedzilam tam w tym roku moje wakacje...lubie to miasto:-)

.Sami witaj! Oj u mnie też było ciężko na poczatku. Jak wyjezdżałam 1 raz 2 tygodnie po ślubie to płakałysmy obie z mamą i oczywiście całą droge w Polsce do granicy też przeryczałam (w końcu zasnęłam ze zmęczenia). Co dzwoniłam do domu to płakałam, ale to w sumie przez teściową. Drugi wyjazd po pobycie w Polsce był felerny bo 80 km przed granica mielismy wypadek, gdyby nie poduszki powietrzne nie wiem co by było, samochód był do kasacji:-(. Przez to każdy następny wyjazd mama strasznie przeżywała i całą noc się modliła (jeździmy zawsze w nocy) 3 raz już nie chciałam jechać bo mieszkaliśmy z teściową która strasznie uprzykrzała mi życie, poza tym przez pół roku nie znalazłam żadnej pracy i miałam już dosyć. Posiedzialam 3 miesiące w Polsce i nie wiedziaam co robić. W sumie to przekonały mnie słowa męża " nie po to bralismy slub żeby żyć osobno". Pojechałam znowu i na drugi dzień znalazłam pracę. Było całkiem fajnie ale wciąz mieszkalismy z tesciową, a z nią jak to z teściową raz lepiej raz gorzej. do momentu az zaszłam w ciązę ona bardzo sie zmieniła na lepsze, a teraz gdy Laurunia jest juz z nami jest po prostu super, ale to pewnie tez dlatego ze nie mieszkamy razem. Teraz maż znalazł już mieszkanko i jak pojedziemy bedziemy sami dla siebie dlatego tak bardzo nie moge sie doczekac. W sumie do Polski jeździliśmy często średnio co 2 miesiące, bo zawsze było cos do załatwienia. No i oczywiscie kazde święta obowiązkowo.Kotek witaj ja też jestem jeszcze w Polsce ale 20 sierpnia wyjeżdżam już do Niemiec.
Kurcze ja jeszcze tam nie jestem a już zaczynam tesknic :-(oj ciężko będzie na początku.
Szkoda że niema tu nikogo z moich okolic
Ja to bym chciała przyjechac do Polski na świeta ale niewiem jak to będzie. Mój mąż dopiero co od lipca zaczął pracowac no i może nie miec wolnego ale jakby co to rodzinka przyjedzie do mnie. A święta oczywiście tradycyjne musza byc: barszczyk, uszka, karp itp.
Ale na wielkanoc to musze pojechac i koniec kropka :-)
.kotek skad ja to znam ...;-):-)Lenna a ja kocham to miasto i dlatego tak bardzo tesknię za nim i za rodzinką gdy jestem w Niemczech. Ale cholera z kolei jak jestem teraz w domku dłuższy czas to tęsknię za Kriftel. Pokręcone to wszystko![]()
