Dziewczyny dzięki,ale u nas jest ten problem,ze on w ogóle nie pije mleka,nie ma takiej opcji żeby włożyc mu smoczek do ust bo zaczyna się dramat.Czytałam tez bardzo duzo o tych zagęszczaczach do mleka i moze by pomogło tylko gdyby to mleko pił....My go karmimy przez sonde cały czas,po prostu nie mamy innego wyjścia.Wczoraj była u nas pani logopeda,zobaczyła nasze próby nakarmienia Szymka butelką i łyzeczką,patrzyła na jego reakcje i mamy zlecenie żeby karmic go tylko przez sondę i mozemy próbowac raz dziennie dac mu butelkę ale jesli będzie wypluwał,kręcił głową i płakał(a robi to zawsze) to natychmiast mamy przestac.Z łyżeczką to samo bo tez tak reaguje jakby miał jakąś traumę związaną z jedzeniem,tez kazała próbowac ale tylko raz dziennie i przestac jeśli nie będzie chciał,nie kazała zmuszac bo mówiła,że może miec w przyszłości ogromne problemy,no i musimy przyzwyczajac go jak najwięcej do smoczka żeby nie oduczył się ssac...Ciężko jest czasami,bo człowiek spędza tyle czasu przy karmieniu go sondą a on po jakims czasie i tak wszystko zwraca.Od wczoraj znowu dostaje 2 leki antyrefluksowe,ale na razie bez żadnego efektu i tak się męczy biedaczek:-( Waga z wtorku 4.300 takze jak na jego wymioty nie jest tak zle ale rewelacyjnie tez nie.Od 2 dni ma tez zmienione mleko na naszą prośbę,ma ogromne,suche placki na twarzy(alergia),na policzkach byc moze tez od plastrów od tlenu,ale całe czoło to jedna wielka skorupa i nadal mu sie powieksza.Nasz Dominik miał to samo jak był mały i okazało sie ze ma skaze białkową,oczywiscie w pl bo tutaj by na to nie wpadli...zmieniliśmy mleko i jest troszkę lepiej,zobaczymy jak będzie dalej...
A on ma kaszel juz z 3 m-ce tyle,ze do tej pory nie miał o takim nasileniu...Dzisiaj jeszcze został na obserwacji,mam nadzieje,ze jutro wyjdzie,bo zwariuje!Z wymiotami jest już dużo lepiej,wymiotuje nadal ale nie tak strasznie i nie po kazdym karmieniu.A ogólnie jestesmy w kropce i nie wiemy co robic,bo logopeda nie kazała karmic małego butelka jesli nie chce,a dzisiaj lekarz powiedział,ze tak dalej byc nie moze,że bedzie karmiony cały czas sondą,bo w takim wypadku musieliby mu zrobic dziurę w brzuszku i karmic w taki sposób prosto do żołądka:-(Bardzo sie wystraszyłam,nie wiem co robic,nie wiem jak przekonac go do jedzenia,a nikt nie umie nam pomóc....