Myślę,że w polsce bagatelizujemy wiele takich spraw.Ja sama mam dosc duzy samochód i zawsze jak jesteśmy na jakies imprezie albo przy innej okazji ciagle ktos nam wciska dzieciaki lub jakas rodzinke do podwiezienia .Ja odmawiam bo nie maja fotelikow i wychodze na wredna.Jak próbuje sie tlumaczyc wychodzę na nudziare itd
To samo z poblazaniem picia alkocholu i jazdy. Bo niby wszyscy prezciwni ale...Jak jest impreza to za kazdym razem widze jak ktos popija troszke bo niby jedzie ,ale ja twierzdze ze juz troche alkocholu[ nawet ilosci dopuszczalnej przez prawo] powoduje zakłócenia w mózgu.Nikt nie jest w stanie mi zagwarantowac ,ze podczas jazdy jak bedzie potrezbna szybka reakcja[ co sie dzieje non stop] decyzja jaka podejmie nie spowoduje wypadku. Ja wogole nie proponuje alkocholu u mnie w domu osobom które jada.Na poczatku było to brane za obraze ale sie przyzwyczaili.Powiedzialam jasno co o tym mysle i musza sie do tego dostosowac .W koncu to moj dom i ja decyduje.Za bardzo lubie moich przyjaciół by miec pozniej wyrzuty sumienia[ nawet jesli sa dorosli i sami podejmuja decyzje]. Sorry pewnie brzmie teraz jak jakis radykał ale ja naprawde do takich spraw podchodze powaznie.Bo jesli ja moge sobie odmowic picia na imprezie bo akurat jade to dlaczego inni nie moga???? I dlaczego ja mam sie bac ze jakis kretyn popil sobie i byc moze wjedzie na mnie jak jade z dziecmi????
A teraz cos milszego...Moj Patryk ma juz 6 tygodni skonczone i od tygodnia sie usmiecha.Jest tak slodki ze usmiech nie schodzi mi z twarzy.Fajnie jak dziecko robi sie coraz bardziej kumate.
Wiem ze sa upaly ,ale ja tak sie ciesze ,ze jest slonce ze nawet nie narzekam.Jestem jedna z tych co woili sie pocic niz marznac