anrysa nie przejmuj sie kazdy facet jest taki sam, tzn no ja nawet na swojego tak bardzo nie nazekam tzn o kase sie na szczescie nie kłócimy (jak go wzielam dwa razy na zakupy i kazalam płacic to sie przekonal jak wszystko jest drogie,takze teraz ani slowa nie powie ze kasa idzie)ale czasami jak sobie cos ubzdura to tragedia kazdy ma jakies tam swoje ja no i tyle jakos trzeba sobie z tym radzic
ale skoro sie kłócicie to moze powodem jest odległość to moze faktycznie jesli mielibyscie sie lepiej dogadywac bedac razem( bo wtedy nawet twoj maz jakby byl to by sie przekonal ile zycie kosztuje to by przestal ci wypominac ze kasa idzie, jakby poszedł raz czy drugi z toba na zakupy i on by za nie placil to by sie dowiedial ile wszystko kosztuje tak zrobilam z moim jak mi raz powiedzial-ale w tym miesiacu kasy poszlo) to pomyslcie nad tym zeby razem sie gdzies ulokowac