Dziewczyny ja mam zaledwie 152 także porażka. Lekarze mierzyli mi miednice i w każdym jednym parametrze była poniżej normy czyli mam miednicę jak u dziecka. Niby zawsze wydawało mi się, że mam szerokie biodra i duży tyłek a okazało się, że to tłuszczyk i mięśnie a kości mam wąskie jak diabli. Mimo to próbowałam za pierwszym razem rodzić naturalnie ale po 24 h porodu i braku postępu, praktycznie rozwarcie stanęło mi na 2 palcach i nie poszło dalej, w dodatku zaczęło słabnąć tętno Wikusia i zrobili mi cc.
A dodam, że moja mama jest tego wzrostu co ja a urodziła naturalnie naszą trójkę, fakt, że wszystkie miałyśmy poniżej 3 kg ale chyba mama ma po prostu szerszą miednicę, moja jedna siostra ma 156 cm i też urodziła naturalnie a ta co ma 162 cm to już bez problemów urodziła naturalnie. Więc to chodzi o miednicę najbardziej, wzrost ewentualnie może sprzyjać wąskiej miednicy i tyle.
Mi się wydaje, że tutaj nawet głupie 5 cm wzrostu robi dużą różnicę.