reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

Tarnów

Węgielek szczerze mówiąc to ja też się nad tym zastanawiam czy coś takiego jest. Choćby te 7 dni to jest ok. Choć mój nie wiem czy skorzysta bo pracuje sam na aucie i gościu nikogo nie ma za niego i pewnie będzie się szczelał. Na poród przyjedzie na pewno i na drugi dzień po ale obawiam się, że później będzie musiał wrócić do pracy. Cicho liczę na moją mamę i siostrę, bo bez nich to nie dam rady sama:/:nerd: Pewnie siostra weźmie Wikusia do siebie i będzie go odwozić a mama będzie przyjeżdżać do mnie i mi pomagać. Wogóle mój husband już w połowie stycznia ma wrócić na autokary i zostane sama z dwójką dzieci w tym jednym noworodkiem. Już się zastanawiałam nad tym, czy przypadkiem nie poprosić mamę, żeby spała u mnie albo ja u niej. Bo inaczej to ja sobie tego nie wyobrażam:sorry2:
 
reklama
Anrysa oj współczuję, to nie za fajnie tak zostać samemu. Zwłaszcza z noworodkiem. Ale skoro masz możliwość, żeby mama lub siostra pomogły, to skorzystaj. Moja przyjaciółka dwa lata temu miała taką sytuację, że jej mężowi dali opiekę ze szpitala, ale nie skorzystał z niej, powiedział, ze nie będzie niańczył żony, skoro ma pracę. Strasznie jej było przykro z tego powodu. Ale w sumie dała sobie radę.
Ciekawe jak tam Kasia?
 
Czesc :)
Wegielek Z tego co sie pytałam , to nie ma tutaj zniczulenia. Pytałam połoznej kiedys, i dziewczyny narzekały...Co do drugiego pytania to popytam.
Ja dalej kwitnę.
Właśnie zjadłam batonika , a co tam! Z naj nowszych informacji mam leżeć do końca i w przyszłym tyg cesarka, ale tez nie mówią o konkretnej dacie. Ale ciśnienie dzis pi ekne 110/80 wiec mam głupia nadzieje na weekend w domu
Anrysa, to kiepsko bez pomocy :( ale wierze , ze dasz rade. Ja w sumie tez sie tego boje bo niby mąż będzie , ale na nikogo innego nie mam co liczyć
 
Kasiu dziękuję pięknie za informacje, czyli się potwierdziło. Ostatnio siostra rozmawiała z koleżanką, która w starym szpitalu urodziła, mówiła, że jej nie było potrzebne, więc nie pytała, ale że chyba nie ma. Co za dołek. A Ty już totalnie na koncówce, więc pewnie bez różnicy, w który dzień cię wezmą na stół. Chyba, że samo sie zacznie ;) Pwodzenia
 
węgielek napisałam że opieki nad dzieckiem bo mój się mną wogóle nie zajmował tylko jeżdził po sklepach. Mniejsza z tym W każdym razie na starym dają tydzień I wiem że jest jeszcze możliwość wzięcia kolejnych siedmiu ale nie wiem na jakiej zasadzie Co do znieczulenia to musisz sobie załatwiać na własną rękę tzn umówić się z anestezjologiem Tak mi mówiła taka dziewczyna jak leżałam
 
Węgielek mój mąż na pewno by chciał zostać tydzień przy mnie szczególnie gdybym po cc rzeczywiście niezbyt się czuła, ale po prostu jego szef mu nie da, albo inaczej jak mój skorzysta to pewnie nie będzie miał po co do pracy wracać. Wiesz jak to u prywaciarzy. A mama i siostra raczej na pewno mi pomogą. Mój na te autokary chce jechać bo po prostu chodzi o finanse. Zresztą jak tutaj chodzi do pracy na 6 rano i wraca po 17-18 to i tak muszę sama zawozić Wikusia, więc tak czy inaczej muszę sobie radzić sama, czy tutaj będzie czy nie:/
Co do znieczulenia czytałam, że możesz je dostać tylko nie wiem na jakich zasadach. Musisz popytać swojego lekarza może będzie wiedział. Albo po prostu jak będziesz w szpitalu choćby na ktg to zapytaj o to. Wydaje mi się, że jest płatne.
Kasiazar ciśnienie masz książkowe. Mogliby Cię wypuścić. Zakładam się, że jak wyjdziesz zaczniesz rodzić:-)
Tonka a co Twój robił, że latał po sklepach? Bo mój w sumie też latał ale tylko za łóżeczkiem bo nie zdąrzyliśmy kupić przy Wikusiu. Teraz chcę kupić już w listopadzie:):-)
 
Mój też kupował jakiś duperele dla małego Teraz to już nie pamiętam Pamiętam tylko że musiałam sama wszystko robić. A no i mimo że miał wolne to i tak do firmy chociaż na chwile musiał jechać Tak to jest jak się ma firme A szlag mnie trafia bo mąż jego siostry jest współwłaścicielem (bo t firma rodzinna) i wychodzi z pracy o 15 a mój czasem do 19 siedzi i mały go prawie nie widzi A jak mówie żeby sie zamienił to mówi że się tak nie da... Jak tak dalej pójdzie to nie wiem jak to będzie... Ale zawsze mogło być gorzej...
 
zapomniałam !! Przecież niedawno była afera odnośnie znieczuleń tzn płacenia za znieczulenie Podobno należy się i to za darmo Może na necie będą jakieś info
 
Tonka no u mnie z mężem jeszcze gorzej także spokojnie. Na stronie odziału położniczego szczeklika pisze, że jest możliwość znieczulenia przy porodzie. A Tonka jak u Ciebie było z cc przyjechałaś na planowaną cc czy miałaś akcje porodową i dopiero wtedy Ci robili.??
Kasiazar napisz proszę jak jest z lekarzami na oddziale bo Kotecki mi mówił, że jest ich za mało. I tak się zastanawiam czy jak np w nocy kobieta przyjedzie rodzić i będzie musiała mieć cc to co jeden musi sobie z tym poradzić. Takie mnie głupie myśli nachodzą? No chyba, że jeden jest na ginekologii, drugi na położnictwie i jest ich dwóch:)
 
reklama
tonka no afera była, na stronie piszą, że jest, ale to się nijak ma do rzeczywistości.

Anrysa, jak u mnie się poród zaczął, a było to około 23 jak trafiłam do szpitala, to jedna lekarka była na dyżurze w szpitalu, ale drugi lekarz był na dyżurze pod telefonem i zaraz przyjechał, jak po niego zadzwoniły, tym się nie musisz martwic

Jak mi się uda i nic złego się nie będzie działo, to pojadę rodzic do Bochni, uruchomili nowy oddział położniczo-noworodkowy, moja mama tam na noworodkach pracowała ponad 20 lat, mogłabym też dzieci wtedy zostawić u rodziców. No i każdej pacjentce, która chce, dają znieczulenie. Poza tym opieka w porządku, Filip tam się urodził i dobrze wspominam 5 dni tam spędzonych

Byłam dziś u ginki, dała mi skierowanie na usg, zapisałam się do jackowskiego, ale dopiero za 4 tygodnie. Poza tym w porządku
 
Do góry