Wiecie co ja też dopóki nie urodzę zdrowego dziecka nic nie zapeszam. Nawet wózek chyba mąż kupi dopiero po porodzie.
Co do rutyniarstwa ja ostatnio zostałam zbyta przez Kosarzyckiego, a kiedyś wydawał mi się być super lekarzem, potraktował mnie jak kolejną pacjętkę w dosyć długiej ich kolejce.. Pamiętam jak leżałam na patologii na nowym i znami była dziewczyna już po terminie, która błagała o cc, bo czuła, że coś nie tak a przyspieszacze na nią nie działały. 2 tyg po terminie urodziła martwe dziecko, nie zapomnę jej widoku i jej mamy gdy wychodziły ubrane na czarno z położnictwa. To było straszne.
Ja jestem zadowolona z Koteckiego on na prawdę przejmuje się każdym moim stanem i jak dotąd nigdy mnie nie zbył. Niestety czasami nawet największa przezorność może nie wystarczyć.
Momo a Ty dlaczego rodzisz na nowym, masz tam lekarza??