Renik muszę z nim pogadać... wiem to... tak szczerze...
ale on na wszystko odpowiada: "nie chce mi się". Przecież go nie zmuszę.
Proponowałam, jakies wspólne wypady, tylko we dwoje, ale na to nigdy nie ma chęci. Jakies wesela, imprezy mocno zakraplane są dla niego OK(ja nie pije bo karmie), dla mnie mniej bo na drugi dzień niedojrze jestem niewyspana, to Olek działa bardzo aktywnie.
Czasem mi weźmie Olka na spacer, ale w tym czasie zapierd... w domu by cos ogarnąć. Jestem czasem tak padnięta, że marzę tylko o spaniu. Nie pamiętam kiedy ostatnio się kochaliśmy :-(
Zresztą nawet po porodzie zapieprzałam jak motorek. Mimo, że lekarz kazał się oszczędzać bo jestem po cesarce. Jakby nie moja mama, ty by mi chyba ta rana pękła.
Nie raz słyszę od niego w kłotni by się wyprowadzić... i wiecie co, noszę się z takim zamiarem, jedynie brak mi odwagi, bo wkoncu to duza odpowiedzialność.
oj sorka, że tak zanudzam, problemy nie są ciekawym wątkiem, ale jestem tak zdesperowana, że chyba mnie zamkną w psychiatryku.