reklama

terminy i wyniki badań/USG

Fiolko- to znaczy, że toksoplazmozy nigdy nie przechodziłaś. Więc teraz musisz uważać, żeby się nie zarazić. Więc uważaj na miejsca gdzie mogą przebywać bezpańskie koty i nie jedz surowego mięsa. Często tez myj ręce, a owoce i warzywa myj bardzo dokładnie, w szczególności gdy będą jedzone na surowo. A jeżeli chodzi o cytomegalię to prawdopodobnie już kiedyś miałaś z nią kontakt i wytworzyłaś przeciwciała. Więc nie musisz się zbytnio obawiać teraz świeżego zarażenia. I dziecko też jest bezpieczne. Twój wynik wskazuje, że jest to stan po przebyciu choroby (cytomegalia w uśpieniu, nabyta odporność, ryzyko zarażenia płodu bardzo niskie, ok 1%). Szkoda tylko, że nie zrobiono ci IgM to wtedy można by jeszcze lepiej wyniki zinterpretować.
 
reklama
Kabeska serdeczne dzięki za interpretacje :*
Właśnie dziwne że nie mam tego IgM, nie mam pojęcia dlaczego...
Kurcze będę musiała opanować się aby kotów nie głaskać w schronisku :sorry:
 
Fiolka ja tez dzis odebralam wyniki wszystko jest ok tylko ta toxoplazmoza wynik ujemny jak i u Ciebie;-)

Dziwne wogole to dla mnie, cale zycie warzywa z pola jadlam, owoce prosto z krzakow dziesiatki malych kotow wszedzie nosilam na rekach i co ja nie chorowalam:eek::eek:
 
Ja też całe życie z kotami, bo je uwielbiam i też nie mam przeciwciał. IgM ujemne też. Ale dla dziecka najgorsze jest świeże zarażenie. Więc bardzo musimy teraz uważać. Mój gin mówił, że jak kobieta w ciąży nie miała kontaktu z tokso. to powinno się to badanie powtarzać co trymestr. Też uwielbiam rzodkiewkę z działki czy truskawki prosto z krzaka. Teraz po prostu dłużej ją płuczę pod wodą. Nie ma co popadać w paranoję. Moje koty tylko na tym cierpią, nie dostają surowego mięsa, choć je uwielbiają.
 
Ja mam dwa koty i dalej karmię je surowym mięsem - tylko je mrożę wcześniej. Jeżeli nie mamy kontaktu z odchodami kotów podwórkowych to spokojnie możemy je głaskać :) Poza tym w 70-80 % zarażamy się jednak z nieumytych owoców i warzyw niżeli od kota.
 
Dziewczyny mi koleżanka zaleciła kupić osobną deskę do mięsa, zrobiłam tak bo powiem wam, że wydatek mały a przynajmniej nie muszę za każdym razem sparzać deski i mocno szorować.
 
Wyniki mam bardzo dobre, gin zadowolona.
Grzybek się przyplątał ale przepisała leki.
Podczas kuracji luteinę mam pod język.
Pytałam ją o te badania na zespół Downa itp.
Dała mi adres do centrum specjalizującego się w tym
w Katowicach, mówi że tam jest 100% pewne
przy czym ona może mi to wykonać ale w zwykłych gabinetach 80%.
Koszt to 250 zł i sama mam zadecydować.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry