Najważniejsze że córeczka nie miała żadnych dolegliwości żołądkowych. Ja z pierwszym dzieckiem robiłam wszystko według tabelek i ramek dotyczących żywienia i tego co i kiedy można podawać. Z drugim dzieckiem nieco odpuściłam ale wkurzyła bym się gdyby np teściową podała do jedzenia coś mojemu dziecku bez skonsultowania tego ze mną. Ja nie podała bym czyjemuś dziecku jakiejś potrawy bez konsultacji z rodzicem dziecka - szanuję zdanie innych i tego samego wymagam od innych - obojętnie czy to rodzina czy nie rodzina.
Gdyby u mnie doszło jednak do takiej sytuacji i teściowa podała by mojemu dziecku coś do jedzenia bez pytania to grzecznie ale stanowczo poprosiła bym o to by następnym razem teściowa zadzwoniła do mnie i zapytała czy podaje takie jedzenie dziecku a gdyby sytuacja się powtórzyła to nie zostawiała bym takiej osobie dziecka.