reklama

Teściowe...

ja zawsze z teśiową żyłam dobrze, ale chyba moje zmęczenie pozbawia mnie tolerancji bo dziś na obiedzie myślałam, że mnie szlag trafi. Zaczęło się od hasła, dlaczego tak rzadko jesteśmy (raz w tygodniu, często na noc). Zdanie "co wy robicie całymi dniami?" mnie wyprowadziło z równowagi!!! Mówię jej, że przecież pracujemy a ona na to, że wszytko da się pogodzić jak się chce. I mówi to kobieta, która całe życie nie pracowała i miała babkę która sprząta jej cały dom:wściekła/y:
potem usłyszałam dobre rady odnośnie usypiania, karmienia itp, każda porada mocno niespójna z moimi przekonaniami i przyzwyczajeniami. Nie wiem czy ja wcześniej tego nie widziałam czy ona tak nagle wyskoczyła??
 
reklama
trasiu jakbym słyszała moja teściową:wściekła/y: Emilka jest u nich 4-5 razy w tyg a ona dzwoni w sobotę i zaprasza na obiad, bo się stęskniła, i jej standardowy tekst: pewnie się nudzicie:szok::crazy: także absolutnie Cię rozumiem, i mam nadzieję, że jak to pisze kasia - będzie to jednorazowy wyskok (łącznie z poradami na temat karmienia i usypiania). Moja teściowa wczoraj zaszalała z radą, bo dziś Emi jest u mojej babci i siostry, i teściowa mówi do mnie: tylko, zeby połozyły Emilkę spać o jej porze, żeby nie rozbijały dnia, nie zaburzały go:szok: myślałam, że padnę, i mówi to osoba, która parę dni wcześniej w ogóle nie połozyła dziecka spać, i Emilka zasnęła nam w aucie 17,45 jak ją odebraliśmy od dziadków:szok: bez komentarza...
andariel:-D
 
Trasia oby to było jednorazowy wyskok, bo wiem jak w ciąży szaleją hormony. Żeby czasem teściowa czegoś nie usłyszała, bo mnie to by już szlag trafił... :wściekła/y:
Martadelka brak słów...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry