Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

żeby czuł, że może, że ja wysłucham, może coś poradzę, bo przecież sama jestem kobietą, to może spojrzę na sprawę z innej perspektywy... Może jak mi się wygada, że żona nie posprzątała i w chacie syf ( czy na każdy inny temat), to emocje mu puszczą i po powrocie do domu zamiast awqanurę robić sam chwyci za odkurzacz. Ja np. jak z mamą przegadam i neg. emocje upuszczę, to o wiele lepiej dogaduję się z M., bo już nie wkraczam na fali złości
Ale mama mi zawsze przemówi do rozumu, albo nawet jak powie masz rację, co on wyprawia, to ja automatycznie zaczynam go bronić wtedy
Więc na dobre wychodzi to gadanie na M. ( choć sporadyczne) i nie widzę powodu dla którego miałabym syna pogonić gdyby przyszedł do mnie się wygadać lub o radę prosić. Wiadomo, że żona czasem wkurza jak i mąż- normalka
A prtzecież z kumplem nie będzie o sprzątaniu chaty gadał co najwyżej kwestie łóżkowe poruszą


Wszyscy wiedzą jak uwielbiam sowjego męża, bo chwalę go na prawo i lewo ( bo cudny jest, niesamowity z niego człowiek!), ale czasem, jak to w małżeństwie bywa- wkurza mnie. I zamiast gadać wspólnym znajomym, dzwonię do mamy, bo komuś trzeba ( nienawidzę tłamsić w sobie) i gadam mamie, bo ona doskonale wie, że pogadać sobie muszę a tak naprawdę w dupie mam te niewyniesione śmieci, bo kocham go nad życie!! No i wobec tego nie widzę nic niesmacznego w sytuacji gdyby Mieszko tak robił- ale nie mówię tu o sytuacji, w której jedziemy na jego żonkę non stop! Po prostu nie widzę nic dziwnego w tym, że facet zwierza się matce. Mój Michaś też czasem jak ma problem idzie do mojej mamy i gadają
I ja się cieszę, że z kimś sobie przewentyluje emocje, bo trzymanie w sobie, to pierwszy krok ku problemom z ukł. krążenia:-) poza tym rozmowa z mamą nie jest grupowym omawainiem problemu... My jesteśmy z moimi rodzicami b. związani i rozmawiamy z nimi często a jednak jesteśmy bardzo odrębni i niezależni i mamy swój wspólny front i na pierdoły narzekamy a w ważnych sprawach jesteśmy ZAWSZE za sobą. Mam nadzieję, że Miesiu i jego żona będą z nami równie blisko i będą chcieli z nami gadać o tym co ich cieszy i o tym co ich trapi- w moim odczuci od tego są rodzice
Ona też mi się zwierza. Ja mam nadzięję, że jak mój syn założy rodzinę, to będzie niezależnym i odpowiedzialnym mężem/ ojcem, ale, że będzie wpadać czasami, czasami dzwonić i dzielić się radosnymi jak i tymi mniej radosnymi sprawami. I że zaprzyjaźnię się z synową tak jak m. z moimi rodzicami
No po prostu mam nadzieję, ze stworzymy rodzinę opartą na bliskich więziach i relacjach, taką która się wspiera, gdzie dizeci pomagają rodzicom i rodzice dzieciom choć są między nimi granice i zachowana odrębność.