Rany, Kasiula, wspolczuje ! Ja sie wkurzylam jak moja mama raz sie przejezyczyla (chociaz ciekawe jak by sie tu wypowiedzial jakis psycholog ??? ) i powiedziala do Oli "corciu". Na twoim miejscu nie wyrobilabym - awanture by chyba w sasiednim miescie bylo slychac. A znam siebie i wiem co mowie...