reklama

Teściowie

co do zlotów rodzinnych, to u nas był w poniedziałek kuzyn, ale to ok - oni mogą przyjeżdżać do oporu. natomiast we wtorek był wałek nieprzeciętny - z cmentarza zadzwoniła kuzynka, że oni tam zaraz będą i kiedy my będziemy, my akurat wychodziliśmy z domu. przyjechaliśmy i chamsko powiedzieliśmy, że trzeba było wcześniej dzwonićna ostatnią chwilę. w końcu poszliśmy do malutkiej restauracji i każdy płacił za siebie.
 
reklama
a ze mną chyba gorzej...

Piotruś na babcie działa hipnotyzująco - była wszystkim zachwycona, nawet pojechałam pierwszego pdo Polic i tez nie było źle. dzieci w moim przypadku rozluźniają atmosferę...

Piotrek zamiast zabawek (w tym pistoletów) tym razem dostał kosz owoców i kase na zimowa kurteczkę...

A ja nawet dostałam kwiatka..

ciekawe z kim jest gorzej z nimi czy ze mną ;D
 
a ja własnie nie wiem o co im chodzi...

pewnie niedługo się wyjaśni...

ale dostałam pochwałe że tak dobrze wychowuję Piotrka...
 
ja własnei boję sie tej ciszy...

a moze już przewrażliwona jestem

ale teściowa nadal mnie nie lubi, nawet przestałą przyjeżdzać do Piortka (pewnie za mało gorąco jest nie zapraszałam)
albo gniewa isę że nie chcemy od niej darowizny...
 
a ha usłyszałam znowu, że chcę nie wiadomo jaki wózek wymyślny. się odezwałam, że to nie z ich kasy będzie, ale z naszej. a ona mi na to, że "chciałaś powiedzieć, że z mojego syna pieniędzy, bo ty to siępracą nie zamierzasz skalać" cholera - ciekawe kto ją takich słów nauczył???? ???
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry