reklama

Teściowie

Ja tesciow nie mam,zmarli 2-3 lata temu. Moj Robek jest wlasciwie sam. Moze to i dobrze,bo nie musze sie denerwowac. W zasadzie to byloby mi wszystko jedno bo i tak mieszkamy sami. Ale czasami mi go zal,ze nie ma nikogo bliskiego.
 
reklama
Moja tesciowa jest ok. Jest taktowna i stara sie nie wtracac w nasze sprawy. Tesc tez jest w porzadku i serce by oddal za mnie i za meza. Nie moge na nich narzekac chociaz wiadomo ze czasem nie zgadzam sie z ich zdaniem, denerwuja jakies zwyczaje itd. Tesciowa ma przyjechac do nas na pol roku pomoc pilnowac dzidziusia co tez doceniam bo bede mogla wrocic do pracy. Po waszych opowiesciach o tesciach stwierdzam ze mam szczescie.
 
ja mam fajnie, bo tescia nie mam z racji rozwodu jak moj maz byl malutki, takze nawet go na woczy nie widzialam, bo mieszka w stanach, a tesciowa mamsuper, bo daleko mieszka :D wiem ze nei dalabym rady mieszkac z nia pod jednym dachem ale jak sie odwiedzamy raz na jakies 2 lata to jest super :D ja jestem kochana synowa a ona kochana tesciowa :D
 
reklama
Ja mam teściów tylko 600km od domu, tak więc nie mam z nimi na codzień kontaktu.Te dwa razy w roku co ich widzę to...jakoś muszę przeżyć. Ale mam zasadę, że przy Marcinie (mąż) nie narzekam, bo po co mu robić przykrość. Tak więc słowami piosenki T.Love "Jest super, jest super, więc o co Ci chodzi?"
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry