ania_ch0
Fanka BB :)
wiecie co.. moi teściowie, odkąd P. mieszka ze mną kupili sobie laptopa za 2500 zl, stol z krzeslami za 1800 i od jutra kładą plytki imitujące drewno za ktore zaplacili prawie 800 zl.. wszystko fajnie super, tylko zastanawia mnie fakt, że nie wpadli na pomysl zeby zapytac czy moze my czegos nie potrzebujemy? i tak bym pieniedzy nie wziela, ale chodzi o sam fakt, mamy po 19 lat i nie mamy oszczednosci oprocz pieniedzy ze slubu i tego co odkladamy z pensji P. Moja mama placila mi za ginekologa od poczatku ciazy, za kazda wizyte, badania itd a jego mama tylko pytała ile za wizyty płacę i po mojej odpowiedzi kiwała głową. A jak delikatnie dalam ostatnio aluzje, ze musimy kupic wieksza koldre na zime to powiedziala: to bedziecie musieli tez powłoczki wieksze kupic!
Ameryki nie odkryla, nie skomentowalam nawet tego. Szkoda slow.
Moi rodzice nie dają nam pieniędzy, na lekarza juz od mamy nie biore, ale za to moja mama robi na bierząco zakupy, tankuje samochod ktorym jezdzimy i ogolnie niczego nam nie brakuje pod tym wzgledem. My tez zakupy robimy, ale kupujemy raczej rzeczy, ktore w wiekszosci my zjadamy.. P. codziennie 8 kanapek do pracy zabiera i to moja mama codziennie kupuje mu chlebek, wedlinke itp. Juz nawet nie pyta mnie czy ja kupilam tylko sama kupuje wracajac z pracy.
A teraz strych zaczynamy remontowac wreszcie na powaznie i 3/4 wydatkow ponoszą wlasnie moi rodzice-panele podlogowe kupili, scienne na sufit tez mowia ze kupią. A rodzice P. zero zainteresowania. Mama P. ostatnio zrobila zdziwiona mine jak jej powiedzial ze za strych sie wreszcie bierzemy spojrzala na mnie i mowi: ee zanim urodzisz to i tak nie zdarzycie. Odpowiedzialam MUSIMY, bo w aktualnym pokoju, nie mam nawet pol szuflady na dzieciece rzeczy, nie wspominajac o miejscu na lozeczko. Wspomnialam tez o wkladzie moich rodzicow, oczywiscie nie liczylam ze uslysze: to moze i my wam cos kupimy?
AAAA przepraszam! wczoraj zaproponowala P. ze odda nam dywan swój, tylko musi nam go ktos profesjonalnie uprac bo jest typu shaggy. Parsknelam smiechem jak to uslyszalam, jestem pewna na milion procent, ze po prostu chce nowy a z tym nie ma co zrobic. Powiedzialam P. ze nie chce tego dywanu, bo nie bedzie mi pasował kakaowo brązowy do żółtych ścian, jasnych mebli i pomaranczowych wzorow na scianach (bo planuje sobie jakis ladny szablon kupic np. drzewo na wietrze, albo duzy kwiat). Wiec dziekuje za takie prezenty.
Ulżyło mi
Ameryki nie odkryla, nie skomentowalam nawet tego. Szkoda slow.
Moi rodzice nie dają nam pieniędzy, na lekarza juz od mamy nie biore, ale za to moja mama robi na bierząco zakupy, tankuje samochod ktorym jezdzimy i ogolnie niczego nam nie brakuje pod tym wzgledem. My tez zakupy robimy, ale kupujemy raczej rzeczy, ktore w wiekszosci my zjadamy.. P. codziennie 8 kanapek do pracy zabiera i to moja mama codziennie kupuje mu chlebek, wedlinke itp. Juz nawet nie pyta mnie czy ja kupilam tylko sama kupuje wracajac z pracy.
A teraz strych zaczynamy remontowac wreszcie na powaznie i 3/4 wydatkow ponoszą wlasnie moi rodzice-panele podlogowe kupili, scienne na sufit tez mowia ze kupią. A rodzice P. zero zainteresowania. Mama P. ostatnio zrobila zdziwiona mine jak jej powiedzial ze za strych sie wreszcie bierzemy spojrzala na mnie i mowi: ee zanim urodzisz to i tak nie zdarzycie. Odpowiedzialam MUSIMY, bo w aktualnym pokoju, nie mam nawet pol szuflady na dzieciece rzeczy, nie wspominajac o miejscu na lozeczko. Wspomnialam tez o wkladzie moich rodzicow, oczywiscie nie liczylam ze uslysze: to moze i my wam cos kupimy?
AAAA przepraszam! wczoraj zaproponowala P. ze odda nam dywan swój, tylko musi nam go ktos profesjonalnie uprac bo jest typu shaggy. Parsknelam smiechem jak to uslyszalam, jestem pewna na milion procent, ze po prostu chce nowy a z tym nie ma co zrobic. Powiedzialam P. ze nie chce tego dywanu, bo nie bedzie mi pasował kakaowo brązowy do żółtych ścian, jasnych mebli i pomaranczowych wzorow na scianach (bo planuje sobie jakis ladny szablon kupic np. drzewo na wietrze, albo duzy kwiat). Wiec dziekuje za takie prezenty.
Ulżyło mi