A to, że z seksu mogą wziąć się dzieci to wie nawet dziecko w podstawówce - ale z ręką na sercu, czekałaś z "pierwszym razem" do stabilizacji finansowej, ukończenia edukacji, własnego mieszkania itd? Jeśli tak, to podziwiam.
Ja czekałam, i podziwiam mojego męża że tak długo na mnie czekał....cały czas mówiłam że chcę życie spędzić z jednym mężczyzną i tak się stało, a to że mój mąż był na tyle wyrozumiały i czekał do ślubu....przynajmniej miałam pewność że mnie kocha.
Ja jestem zdania że tylko abstynencja daje 100% pewności, bo taka jest prawda.
Przy tabletkach i innych metodach zawsze jest te kilka % ryzyka.
Ja skończyłam liceum, od razu poszłam do pracy, jednocześnie studiując, więc od 19 roku życia jestem samodzielna. Rodzice moi nam pomagają, bo mówią że ktoś kiedyś im też pomógł. Moi teściowie nie pomagają, bo mówią że im nikt nie pomógł i do wszystkiego doszli sami.
Rozumiem oba podejścia, i rozumiem że Ani jest przykro że jej rodzice pomagają jak tylko mogą. U mnie jest tak samo, moi rodzice wszystko by nam dali, choć ja NIGDY nie wymagałam pomocy, od początku chciałam być samodzielna. A to że kupią łóżeczko i sprawi im to ogromną radość, to dla mnie też fajna sprawa. Co do rodziców mojego T....są dobrymi ludźmi, ale wyznają zasadę właśnie że skoro dziecko jest dorosłe i po ślubie to niech pracuje samo na siebie i ja nie mam o to pretensji, tylko czasami jest mi przykro, podejrzewam tak samo jak Ani, bo moja mama szaleje i kupuje Leosiowi ciuszki, i przynajmniej wiem że się cieszy z tego dziecka, a teściowa nie chciała nawet płci znać....
To by było tyle na ten temat, jest to trudny temat, i co osoba to inne zdanie, każda z nas została wychowana inaczej i w innym domu, dlatego opinii będzie wiele.
Ja jestem wdzięczna teściom że wychowali mojego męża na wspaniałego mężczyznę, dobrego i troskliwego. Cóż by mi było z pieniędzy gdyby był gburem, leniem, damskim bokserem i do tego pijakiem?
Się uzewnętrzniłam

sorki, ale humor mam tragiczny dzisiaj, więc może stąd te moje wywody.