• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Teściowie

Pewnie to co napiszę będzie trochę kontrowersyjne i spotka się z krytyką, ale uważam, że rodzice/ teściowe nie muszą łożyć na swoje dorosłe dzieci i im we wszystkim pomagać. To jest ich wolny wybór i dobra wola. Jak pomagają to dobrze, a jak nie to trudno ich wybór ... Decydując się na dziecko, wspólne życie powinniśmy być odpowiedzialni i ponieść konsekwencje tej decyzji także finansowe.
Rodzice mają prawo wydawać pieniądze na co tylko im się podoba i jeżeli nie wydają ich na nas to już ich sprawa.
 
reklama
U nas teściowie/rodzicie pomagają na tyle na ile mogą.... ale gdyby nie pomagali to też by byłow końcu jak pisze Kasia to nie ich obowiązek a dobra wola. Decyzja o dziecku była nasza więc musiamy starać się radzić samym, jedyne o co prosiliśmy to żeby jak się dzieci urodzą nam na początku pomogli "fizycznie" ale to też będzie uzaleznione od ich stanu zdrowia bo swoje lata mają i różnie może być.
 
rodzice/ teściowe nie muszą łożyć na swoje dorosłe dzieci i im we wszystkim pomagać. Decydując się na dziecko, wspólne życie powinniśmy być odpowiedzialni i ponieść konsekwencje tej decyzji także finansowe.

Oczywiście, że nie muszą. Napisalam wyraznie, ze ja bym od nich nie wziela pieniedzy. Tylko nie wyobrazam sobie, zeby moje dziecko sie wyprowadzalo z domu, a ja pomyslala niech sobie teraz samo radzi, jest dorosłe. Zalezy też co kto rozumie przez słowa 'dorosły', bo ja się na dziecko nie decydowałam, ani nie planowałam w wieku 19 lat zakładać rodziny. Zdarzyło się i musimy sobie jakoś poradzić. Planowałam sobie inną przyszlosc, chcialam isc na studia, do pracy, a dopiero potem myslec co dalej, moj P. tez raczej nie wymarzył sobie, żeby prosto po maturze pracować 12 godzin dziennie na budowie.
Po prostu zawsze myslalam ze rodzic chce jak najlepiej dla swojego dziecka i uwazam ze powinien okazywac jakies zainteresowanie, nie koniecznie finansowe. To, że moi rodzice pomagają oczywiscie jest ich 'dobrą wolą' i jestem im za to bardzo wdzieczna. Dzieki nim, mamy np. gdzie mieszkać. Na szczescie nie mają podejscia 'sa dorosli, niech sobie radzą', bo bylo by nam naprawde ciezko.
 
Zalezy też co kto rozumie przez słowa 'dorosły', bo ja się na dziecko nie decydowałam, ani nie planowałam w wieku 19 lat zakładać rodziny. Zdarzyło się i musimy sobie jakoś poradzić. Planowałam sobie inną przyszlosc, chcialam isc na studia, do pracy, a dopiero potem myslec co dalej, moj P. tez raczej nie wymarzył sobie, żeby prosto po maturze pracować 12 godzin dziennie na budowie.

Nie chciałam tego wcześniej pisać, ale i ja mam takie samo zdanie jak Kasia. A co do tego, że nie planowałas dziecka... Przepraszam, jeśli to zabrzmi niegrzecznie, ale jeśli szłaś do łóżka z chłopakiem to nie wiedziałaś, że w efekcie może być dziecko, które jakoś trzeba będzie utrzymać? Macie po 19 lat. W świetle prawa jesteście dorośli i nie ma żadnego powodu aby to wasi rodzice ponosi konsekwencje waszych działań. Jeśli chcą wam pomagać, to fajnie. Jeśli nie chcą, wydziwianie jacy to są niedobrzy, bo kupili sobie laptopa, jest delikatnie mówiąc, niegrzeczne. Podejrzewam, że przez ostatnie 20 lat wszystko co mieli wydawali na syna, więc jeśli teraz nareszcie chcą poczuć jak to jest wydać na siebie, mają do tego święte prawo. Nie wszyscy mają tyle, żeby zaspokoić swoje potrzeby i swoich dzieci. Czasami z czegoś trzeba zrezygnować. Na ogół się rezygnuje ze swoich potrzeb w pierwszej kolejności, więc chęć zaspokojenia ich przy pierwszej okazji, jest zupełnie zrozumiała.
A to, że i tak byś nie wzięła od nich pieniędzy... Skoro byś nie wzięła, to czemu tak Cię wkurza, że ich nie zaproponowali?
 
tak myślałam wlasnie ze ktoras predzej czy pozniej to napisze.. brałam tabletki i to dość długo, a mimo to w ciąże zaszłam. Wiec to nie jest tak, ze nie zdawalam sobie sprawy co moze sie stac. I nie wkurza mnie, ze nie zaproponowali pieniedzy, tylko slowa typu 'o to jak wieksza koldre sobie kupicie, to bedziecie tez musieli kupic sobie nowe poszewki', Mysle ze milo by bylo gdyby po prostu zapytali czy sobie radzimy, czy czegos nie potrzebujemy itd. I wbrew pozorom nie wydawali wszystkiego na syna, nie wiem jak jest teraz, ale wczesniej pisalam juz o tym, ze utrzymywali 26 letnią córkę, płacili jej czynsz i co miesiąc dawali pieniadze na zycie, a ona przepracowala moze rok, w ciagu calego swojego zycia. I nie raz moj P. kłocil sie z mama ze juz najwyzsza pora zeby jego siostra sama sobie radzila, a do mamy to nie docieralo argumentowala to tym ze kto ma jej pomagac jak nie rodzice. A teraz widzą ze my mamy pomoc ze strony mojej rodziny, wiec po co oni maja sie jeszcze interesowac
 
Niby masz rację, ale prawdę mowiąc, gdyby mojej córce w wieku lat 19 "zdarzyło" się dziecko, to starałabym się jej pomóc, również finansowo - pewno, że 19 lat to "dorosły", ale większość 19latków się jeszcze uczy i nie jest samodzielna finansowo. A to, że z seksu mogą wziąć się dzieci to wie nawet dziecko w podstawówce - ale z ręką na sercu, czekałaś z "pierwszym razem" do stabilizacji finansowej, ukończenia edukacji, własnego mieszkania itd? Jeśli tak, to podziwiam. Nie mówię tu rzecz jasna o usprawiedliwianiu braku odpowiedzialności - ale nawet zabezpieczając się, zdarza się tzw "wpadka". I to nie tylko młodym ludziom, ale i dojrzałym. Wg mnie w takiej sytuacji najważniejsze jest pomóc własnemu dziecku przejść przez taką sytuację, usamodzielnić się, dokończyć edukację - a to wszystko, niestety, kosztuje.

Dla jasności, lata nastoletnie mam dawno za sobą, jesteśmy niezależni materialnie. A z teściową i tak mam różnie, ale nie ze względów finansowych. Tak więc nie piszę tego dlatego, że jestem w takiej samej sytuacji. Nie jestem. Ale nie rozumiem potępienia pod adresem Ani.
 
Pewnie to co napiszę będzie trochę kontrowersyjne i spotka się z krytyką, ale uważam, że rodzice/ teściowe nie muszą łożyć na swoje dorosłe dzieci i im we wszystkim pomagać. To jest ich wolny wybór i dobra wola. Jak pomagają to dobrze, a jak nie to trudno ich wybór ... Decydując się na dziecko, wspólne życie powinniśmy być odpowiedzialni i ponieść konsekwencje tej decyzji także finansowe.
Rodzice mają prawo wydawać pieniądze na co tylko im się podoba i jeżeli nie wydają ich na nas to już ich sprawa.

Zgadzam się z Tobą w 100%!!


Ja i mój mężuś jesteśmy ze sobą już prawie 9 lat,małżeństwem prawie 3 lata i od zawsze liczyliśmy tylko na siebie...nawet jak ja się jeszcze uczyłam,a on pracował...od zawsze chcieliśmy sami sobie ze wszystkim radzić...
Jak postanowiliśmy wziąć ślub to od razu decyzja nasza była taka,że robimy sami...Nie podobało się to naszym rodzicom,ale postawiliśmy na swoim i ślub i wesele (na 60 osób) wyprawiliśmy sami...Było trudno,ale jak się chce to można :)
I jaka satysfakcja,że zrobiliśmy to sami i nie liczyliśmy na pomoc innych :D

Teraz zdecydowaliśmy się na dziecko,więc nie wyobrażam sobie jakbyśmy mieli liczyć na pomoc rodziców...
Jeśli będą chcieli to pomogą,ale to wcale nie jest ich obowiązek,bo jesteśmy dorośli i mamy już swoją rodzinkę :)

Dla mnie to właśnie wtedy kiedy dzieci zakładają swoje rodziny i wyfruwają z gniazdek jest czas dla rodziców-właśnie wtedy powinni realizować swoje marzenia,których wcześniej nie mogli ,bo zawsze gdy jest dziecko robi się wszystko dla niego,a nie myśli się o sobie :)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Oj dziewczyny ciężki temat.
Z jednej strony całkowicie zgadzam się z tym , ze nasi rodzice nie mają obowiązku łożyc na sowje dorosłe dzieci ale z drugiej strony są takie sytuacje w jakiej jest ania_ch. Owszem sa dorosli ze swoim mezem ale maja dopiero po 19 lat i skad niby maja miec pieniadze a juz nie mowie o jakichkolwiek oszczednosciach. Jak widac ania brala tabletki i stalo sie jak sie stalo, ze jest dzidzia w drodze i kto jak nie rodzice moga zaproponowac swoja pomoc. Z reszta robiliby to raczej dla wnuka. I nie mowcie dziewczyny ze jak mialyscie 19 lat to seksu nie uprawialyscie bo mozna zajsc w ciaze i trzeba byc odpowiedzialnym. Troche to smieszne.
Ja jak wychodzilam za maz w wieku 25 lat to moj tata powiedzial, ze zawsze jak bedzie mozliwosc to bedzie pomagal mi i mojej siostrze bo jestesmz jego dziecmi do konca zycia. Ja oczywiscie nie oczekuje zadnej pomocy z ich strony bo finansowo stoimy bardzo dobrze. Ale sa takie sytuacje w jakiej jest ania i wcale sie nie dziwie, ze jest im poprostu przykro ze nie moga liczyc na obojga rodzicow.
Takie jest moje zdanie
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry