Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Ja mam brata,starszego o 5 lat,ma ponad 30 lat,jest sam,nie ma nawet dziewczyny...ale za to dostał od moich rodziców dużo więcej niż ja...Co do pomocy finansowej i rodziców i teściów to uważam, że boli najbardziej jak któreś z dzieci się wspomaga, a inne nie.
Co do pomocy finansowej i rodziców i teściów to uważam, że boli najbardziej jak któreś z dzieci się wspomaga, a inne nie. Pewnie o to chodzi Ani.
Akurat z tym się nie zgodzę. Każde z rodziców wspiera które z dzieci uważa za "słabsze" i "poszkodowane". Nie jest to akurat te które zostaje dłużej w domu...
Witam, na tym wątku jestem po raz pierwszy. Celowo szukałam go w wyszukiwarce wśród innych wątków. Chociaż tutaj mogę wyrzucić z siebie to, co mnie gryzie. Mianowicie... z tatą mojej córeczki nie jesteśmy po ślubie, więc nie mogę powiedzieć, że jego rodzice są moimi teściami, no ale powiedzmy, że są "potencjalnymi" teściami. Na kilka dni przed terminem porodu przyjechali do nas z drugiego końca Polski, żeby pomóc, jak mała się urodzi. Przed porodem teściowa nadskakiwała tak, że ojej, pilnowała mnie tak, że nie mogłam rozwiesić prania, bo ona powiesi, itp. We własnym mieszkaniu zaczęłam się czuć jak więzień. Ciążę przenosiłam 8 dni i urodziłam trochę później. Wszyscy czekali jak na szpilkach. Teściowie odwiedzili nas w szpitalu i było ok. Na dobre zaczęło się po powrocie do domu. Teściowa na krok nie odstępuje naszego dziecka, jak mała tylko zakwili, to ona ją na ręce i nosi, gada do niej. Dzisiaj jak mała zaczęła płakać, bo była głodna i chciałam ją wziąć od niej i nakarmić, to powiedziała, że ona mi ją zaniesie do drugiego pokoju. Bierze ją ode mnie, jak rozmawiam przez telefon, jak jem, jak robię cokolwiek, co wg niej jest na tyle angażujące mnie, że dziecko mi w tym przeszkadza. Czuję, jakby mi zabierała dziecko. Nie mogę jej sama wykąpać, bo teściowa jej przytrzyma rączki. Wczoraj wieczorem uspałam mała i poszłam pod prysznic. Wracam do sypialni i widzę, że nie ma małej. Z relacji teściowej wynika, że co prawda mała nie płakała, ale kwiliła. Teściowie wracają do siebie za 10 dni. Jeszcze tyle czasu muszę wytrzymać. Mój M. musiał wyjechać na kilka dni i wraca dzisiaj, powiem mu o wszystkim. Chociaż jego jestem pewna, że stanie po mojej stronie. No i mam nadzieję, że jak on powie mamie, że to nasze dziecko, to ona przestanie wyciągać ręce do małej.