reklama

Teściowie

Droga Aniu Twój P. jest synkiem mamusi i już. Moja mama tak samo mojego brata to by zagłaskała, jak powiedzieli, że będą mieli dziecko to mama całej rodzinie powiedziała od razu, a jak ja zaszłam za pierwszym razem to się do mnie nie odzywała, bo to wstyd i nikomu nic nie mówiła, nawet nie chciała ze mną rozmawiac potem się nawróciła i mnie przeprosiła, nawet się obwiniała, że to jej wina, co się stało, bo źle mnie i dziecko traktowała. Mój brat to głaskany jest, że aż lśni, więc musisz porozmawiac z P. czego on tak naprawdę oczekuje?? Miec żonę, dzieci, czy byc synkiem mamusi, która mu kanapki robi i herbatkę. Będziecie małżeństwem i on powinien powiedziec mamie wyraznie, że zaproszenia wybieracie Wy, a nie ona. I to jest Jego obowiązkiem, a nie Twoim - małżeństwo to wspieranie się na wzajem i dbanie o ukochaną osobę. Rodzice też są ważni, ale to z tą wybraną osobą spędzimy całe życie. Moja babcia powiedziała mojej mami w twarz, że nie chce jej na synowej i przyprowadzała przy mamie inną pannę i mówiła tacie, że ma ją poślubic. Tata powiedział nie i poślubił mamę i nie zamienił by jej na inną.

Mojemu teściowi znowu odbija i się czepia mojego K. że ten nie złożył mu życzeń na dzień ojca, ale że on nie odebrał trzy razy telefonu to wszystko w porządku i to wina K. Już mnie szlak zaczął trafiac, bo znowu usłyszałam od teściowej, że teściu to wielki pan i on taki jest. Na co stwierdziła, że on wielkim Panem nie jest tylko ojcem i to jego wina, ze nie otrzymał życzeń, bo nie odebrał telefonu i może miec do siebie pretensję. Po za tym K. ma teraz ciężkie egzaminy na uczelni i kończył kursy zakończone egzaminem w pracy, więc mają się go nie czepiac. I nastała cisza, koniec czepiania się. Oni chyba w ogóle problemów nie mają.
 
reklama
Będziecie małżeństwem i on powinien powiedziec mamie wyraznie, że zaproszenia wybieracie Wy, a nie ona. I to jest Jego obowiązkiem, a nie Twoim

Popieram Mrówkę w całej rozciągłości.
Aniu, jeśli Twoja teściowa kiedykolwiek zrobi lub powie coś przeciwko Tobie albo waszemu dziecku, żeby Ci nigdy nie przyszło do głowy się z nią sprzeczać. O swoich odczuciach powiedz P. i to on, zawsze on, powinien rozmawiac o tym ze swoją mamą.
 
Kurcze, jak tak czytam te Wasze historie to strasznie Wam współczuję ... moja "teściowa" to akurat niczego nie zrobi nie ustalajać z nami ... przykład z wczoraj - kupiła nam ręczniczki dla dziecka, ale stwierdziła, że mogą mi sie nie spodobać, więc żebyśmy przyszli razem, ja wybiorę te, które mi się podobają a ona pozostałe odda albo wymieni, a wiadomo, że nawet jakby mi się nie podobały to bym wzięła i używała bo takie rzeczy są po prostu przydatne ... :-)
 
W sytuacjach z teściową najwięcej zależy od partnera. Jeżeli on nie zareaguje na to co się dzieje, to kobieta nic z tym nie zrobi, bo co by nie zrobiła to wyjdzie na tą złą.

Zastanawia mnie dlaczego taki sytuacje dotyczą dużo częściej relacji synowa-teściowa a nie zięć-teściowa czy zięć-teść.
 
Zastanawia mnie dlaczego taki sytuacje dotyczą dużo częściej relacji synowa-teściowa a nie zięć-teściowa czy zięć-teść.

Jeśli chodzi o zięć-teść to myślę, że powodem jest fakt, że większość facetów ma takie problemy bardzo głęboko i nie ma w zwyczaju wtrącania się w nie swoje sprawy.
Jeśli chodzi o zięć-teściowa, myślę, że wcale nie jest tak mało takich problemów, tylko fora internetowe są zdominowane przez kobiety, a raczej żadna się nie pożali, że jej mamusia źle potraktowała jej męża/chłopaka. A dodając do tego fakt, że mężczyźni nadal nie są skłonni do wyżalania się na takie sytuacje...

Osobiście znam kilka przypadków kiedy to zięć był na muszce teściowej. Wszystkie te małżeństwa już dawno nie istnieją.
 
Witam.
A u nam temat z teściem znikną z tapety.Tylko powiedziałam mojemu P że tak być nie może i że z jego ojcem ślubu nie brałam.I to nie wszyscy w koło są winni tej sytuacji.Niestety ale prędzej czy później będą musieli ojca umieścić w ośrodku lub jakimś domu opieki.
Co do teściowej to kobieta którą najbardziej na świeci szanuje i doceniam-zaraz po moich rodzicach.Zawsze mogę na nią liczyć,nie wtrąca nam się a jesteśmy już ze sobą 11 lat.Owszem powie co myśli,podpowiada nam co ona by zrobiła ale zawsze mówi że to nasze życie i sami musimy podjąć decyzje.Bardzo podziwiam teściową że tyle wytrzymała z teściem chamem.A mam umowę z teściową mówimy sobie wszystko co nam leży na sercu prosto w oczy bez osób trzecich.I to się u nas sprawdziło.
 
Jeśli chodzi o zięć-teściowa, myślę, że wcale nie jest tak mało takich problemów, tylko fora internetowe są zdominowane przez kobiety, a raczej żadna się nie pożali, że jej mamusia źle potraktowała jej męża/chłopaka. A dodając do tego fakt, że mężczyźni nadal nie są skłonni do wyżalania się na takie sytuacje...

a ja tak myślę sobie ze tesciowe to poprostu kobiety i jak pozostale kobiety są poprostu zazdrosne/zaborcze o swoich mężczyzn...czyli o swoich syneczkow ukochanych;/ a w kwestii coreczki to same to kiedyś przezywaly i są bardziej wyrozumiałe...
 
z tymi zaproszeniami, jak juz mi to powiedzial to powiedzial tez ze oczywiscie jego mama powiedziala zeby mi pokazal czy mi sie podobają, bo jak tak to dokupi więcej, bo kupila narazie tylko dla ich rodziny, bo pomyslala ze ja moge takich nie chciec. Az wstyd mi pisac o tym :/
no a ja powiedzialam, ze dziekuje bardzo obejdzie sie nie chce nawet widziec tych zaproszen. Poszlam i wybralam sobie takie jakie mi sie podobają, a ze ona juz czesc wypisala to troche rozdalismy takich a troche takich.
A wczoraj P. sie z mama poklocil. Powiedziala mu zeby sie nie wyprowadzal, bo po co? W domu bedzie mial lepiej, a u nas to bedzie pewnie przeszkadzal jak o 5 do pracy bedzie wstawal, nikt mu sniadania nie zrobi, no i ogolnie przy niej bedzie mial lepiej. A przeciez jak chce to moze chodzic do mnie codziennie. Mi po prostu oczy wyszly z orbit jak mi to powiedzial. Ona za wszelka cene nie chce go 'ODDAĆ'! ale P. jej powiedzial ze nie ma takiej opcji, ze bedziemy malzenstwem, bedziemy mieli dziecko i chcemy byc blisko siebie, tym bardziej ze bede go potrzebowac teraz najbardziej. Na co ona odpowiedziala: Ty jestes tak za nimi, a zobaczysz ze jeszcze wrocisz.
No to ja chce jej pokazac ze sie myli bardzo. Powiedzialam mu ze ciesze sie ze tak jej powiedzial, ale tez nie wyobrazam sobie zeby mogl powiedziec co innego. I kazalam mu z nia porozmawiac, ogolnie zeby jej powiedzial zeby sie tak nie nastawiala bo nic dobrego z tego nie wyniknie.
 
reklama
aniu bardzo Ci wspołczuje...bo rzeczywiście mama Twojego P. strasznie jest za nim a co gorsza traktuje go jak nastolatka ktory mialby swoją pierwszą dziewczynę...ale jak ona sobie to wyobraza? ze niby bedzie Was odwiedzal na godzinkę dzinnie zeby zobaczyć dziecko..wrrr...jak slyszę takie mamusie to az bym...
ale cieszę się że Twoj P. tak jak odpowiedział...to dobrze o nim swiadczy...dobrze ze nie zakonczyl tematu bez konkretnych wyjasnien...
bądź nadal twarda i mam nadzieje, że ona jak najszybciej zrozumie kto teraz jest najważniejszy!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry