reklama

Teściowie

Malamrowko bardzo Ci dziekuje za zrozumienie:) Moj mąż jest zupełnie inny niż reszta jego rodziny, ale cały czas nie mogę się pozbyc podejrzeń,że któregoś dnia pokaże swoja prawdziwa twarz (zaczynam miec paranoję :-P) Na razie jest super, wiadomo kłócimy się jak każdy, ale mieszkamy razem 3 lata i naprawde znamy się bardzo dobrze. Problem polega na tym, ze temat jego mamy to niemalze tabu. Narzeka na nią często,ale ja nie mam takiego prawa bo się obraża, jak dziecko.
Ale ja się nie dam, jak przegnie to spakuje rzeczy i fru do moich rodziców (taki kubeł zimnej wody powinien pomoc- przynajmniej do tej pory zawsze działal:-))
Pozdrawiam serdecznie i zyczę Ci wszystkiego dobrego (trzymam kciuki)
 
reklama
karramba niestety synowie są mocno związani emocjonalnie z matkami. Mogą się kłócić a nie dadzą złego słowa powiedzieć. Trzeba wypracować sobie jakiś kompromis. Ja tak zrobiłam i jest ok. Moja też słodzi a gada co innego, ale wtedy znikam jej z oczu żeby się stęskniła i poprawiła na trochę. Działa... czasem sobie coś powiemy co słuchu i też jest ok. Tak już jest z tymi teściowymi. Ale ja np. swojej dziecka bym nie dała. Znając ją słuchałabym przez następne 30 lat że wychowała mi syna
 
dokładnie moim teściom też bym nie oddała, bo bym wysłuchiwała, że swojego nie wychowywali - oddali swoim rodzicom - to moje musieli - już takie rzeczy mi mówili to, co że oni będa wychowywc musieli no porażka jakaś.... moja mama za to bardzo chętna, pójśc na emeryturę i się zajac, ale stwierdziłam, że bym nie dała, bo by rozpiuściła.

Karamba moja kuzynka zastosowała kiedyś taki kubeł zimnej wody i moja mama też, a skutek był naprawdę powalający, więc może nie którym to potrzebne. Mój K. pozwala mi narzekac, bo sam uwaza, że mam rację, ale widzę, że mu trochę przykro, więc siedzę cicho.
 
Witam dziewczyny
pierwszy raz na tym forum :) jeśli chodzi o moich teściów ( formalnie jeszcze nimi nie są ;) to jak narazi nie narzekam.
Przeprowadziliśmy się by bliżej nich mieszkać ponieważ ja nie pochodzę z Warszawy i moi rodzice niestety nie będą mogli nam pomóc. Pomocy potrzebować na pewno będziemy bo ja po macierzyńskim muszę wrócić do pracy....
torchę się obawiam bym kiedyś nie usłyszała od teściowej " to ja wychowałam" ryzyko istnieje ale cóż.....
 
A ja znowu mam problem z teściem.Trzeba jechać go pilnować.Oczywiście mój P nie zapytała mnie tylko stwierdził że pojadę tatunia pilnować.No i się rozczarował bo powiedziałam że nigdzie nie jadę.Dlaczego tylko ja mam jeździć i pilnować tego faceta.Do tej pory rodzeństwo męża miało wszystko gdzieś.No bo pewnie Ola pojedzie:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:.A tym razem ja nie pojechałam i mam to w czterech literach.Nie mam zamiaru pijaka pilnować.I dodatkowo ten jego chamski charakterek,normalnie nie nienawidzi tego człowieka.Mówiłam od początku żeby mu załatwili jakiś ośrodek czy dom opieki bo będzie problem.A co to będzie jak babka mojego męża umrze bo teraz to ona się nim opiekuje.Obecnie jest w szpitalu i dlatego jest problem z teściem.Moja teściowa stwierdziła ostatnio że rozwiedzie się z nim.Szkoda że dopiero teraz to zrobi.Ale lepiej późno jak wcale.Podziwiam ja że tyle lat wytrzymała bicie,gnębienie i całą ta resztę.Jestem tak wkurzona bo to już od poniedziałku ten cyrk się ciągnie.I czuje że przez to wszystko będziemy kłócić się z mężem.Ale ja dla teścia nie mam zamiaru się poświęcać.Już wcześniej pisałam że prędzej rozwiodę się niż z nim zamieszkam.Mam nadzieje że do tego nigdy nie dojdzie.A wiecie co najbardziej mnie wkurza.Że mąż i jego rodzeństwo teraz to niby tatuś taki biedny i co on ma zrobić i trzeba mu pomagać,banda hipokrytów.Normalnie szlag mnie trafia:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:.
 
Oleńka, masz 100% racji. Nie ma ani jednego powodu, dla którego miałabyś się opiekować ojcem swojego męża, szczególnie w takich okolicznościach. I jeszcze fakt, że jesteś w ciąży. Przecież Tobie potrzeba spokoju a nie użerania się z alkoholikiem i jeszcze może latania mu po zakupy. Ja bym w takiej sytuacji nie owijała niczego w bawełnę, mężowi powiedziała wprost, że nie zamierzam ani teraz ani w przyszłości niańczyć jego ojca, bo od tego ma swoje dzieci, a gdyby mąż coś zaczął, że on jak on to przekaże rodześńtwu, im również przekazałabym informację w krótkich, żołnierskich słowach. Najwyżej się obrażą. Oni Cię ewidentnie wykorzystują i masz rację, ze na to nie pozwalasz.
Trzymam kciucki, żeby poszli rodzinnie po rozum do głowy i sami sobie zorganizowali opiekę nad swoim ojcem.
 
Oleńka nie daj się! Nosz kurde czy oni rozum postradali żeby tobie teściem głowę i nerwy zaprzątać. Są dzieci niech sie martwią i to w jednakowym stopniu, a nie ty. Musisz mieć spokój a nie problem na głowie.
A swojemu jak nie rozumie to młoteczkiem do głowy to wbij raczej wybij
Mam w rodzinie szwagra pijaka i wiem jakie to trudne, leczyć musiałby sam się zgodzić
 
Czyli jednak nie tak mało tych pijaków i alkoholików w rodzinach ;) U mnie i teściu i teściowa drinkują ostro... Nie utrzymujemy z nimi kontaktu praktycznie wcale (jedynie mąż od niechcenia pośle sms-a np na dzień matki, urodziny itp.)

Oleńka - ja też uwazam że absolutnie nie powinnaś się ugiąć i wciągnąć w pilnowanie jakiegoś dziada pijaka... Jest cała masa przyjemniejszych rzeczy do roboty :) I trzymam kciuki zeby rodzina dała Ci spokoj ;)
 
Oleńka.... bardzo trudna sytuacja, doskonale CIę rozumiem. Cholernie mi zaimponowałaś tym, ze sie postawiłaś ż enie pojechałaś, ja niestety nei miałam tyle zaparcia w sobie.
zawsze tak jest, jak pijak chleje to wszyscy klął na NIego itd, a jak trzeb ato jada i jaki On biedny jak mu źle. Taki nigdy się nie nauczy, żeby przestać chlać!!!!!! trzeba go zostawić samemu sobie, to strasznie trudne ale naprawdę skuteczne
 
reklama
Moja tesciowa popelnila samobojstwo gdy moj maz byl jeszcze maly, z tego tez powodu nie znam jej i wiem tylko tyle, ze byla piekna i madra kobieta, niestety zbyt delikatna :-(
Teściu... nawet nie zasluguje na taki tytul wiec bede mowic M. bo na per-Pan tez nie zasluguje. Doprowadzil do rozbicie swojej rodziny i wykonczyl psychicznie swoja zone. Opiekuje sie cudzym dzieckiem a jego dzieci zmusil do wymeldowania zeby mogl sprzedac mieszkanie dlatego cala trojka (lacznie z moim mezem) wyladowali na ulicy bez zameldowania i dachu nad glowa. I to poczatek ttragicznej historii mojego Meza, ktory w koncu trafil na moje rodzine i odnalazl dom. Teraz sobie spi, bo jest chory a ja patrze na niego i zastanawiam sie dlaczego on musial to pszystko znosic? Ile jeszcze jest rodzin na swiecie, ktore rozbija chory psychicznie czlowiek, ktory nadaje sie tylko na pogarde?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry