reklama

Teściowie

reklama
ja w sumie nie mam za duzo kontaktow z moimi przyszlymi tesciami, obawiam sie tylko ze moja przyszla tesciowa za bardzo sie boi ze straci P. :/ np. jak P. wraca z pracy kolo 18-19 i ona widzi ze się kąpie i szykuje do mnie to mowi mu 'po co idziesz do Ani zmeczony jestes odpocznij sobie..' :| tak jakby chciala go miec jak najwiecej w domu. I w ogole ona wstaje o 5 zeby mu zrobic herbate i kanapki na sniadanie zanim wyjdzie do pracy! a on sam umie doskonale to zrobic :/
a pobiła samą siebie, jakiś miesiąc temu. Zadzwonilam do P. zebysmy pojechali po zaproszenia na slub, a on ze nie nie dzis bo nie wie jeszcze ile tych zaproszen w koncu, a ja w takim razie ok, dowiedz sie i pojedziemy jutro. A on dzwoni za godzine i mowi: moja mama juz kupila zaproszenia :szok::szok::szok: mowie jak to? uslyszalam-ale nie przejmuj sie nie kupila duzo bo powiedziala ze jak nie beda Ci sie podobac to zebys kupila sobie sama, a te beda tylko dla mojej rodziny. fajnie co? :no:

duzo jest jeszcze takich sytuacji.. ale juz nawet nie chce mi sie o nich pisac.
 
Ania powinniscie sie odciac od niej jak najszybciej bo wejdzie w wasz zwiazek swoimi butami i bedzie brudzic. Twoj P. nie powinien pozwalac na takie sytuacje, powinien jej jasno powiedziec, ze doskonale sobie sam radzi a tym bardziej teraz kiedy ma Ciebie to radzicie sobie razem i niech go ze wszystkiego nie wyrecza bo zrobi z niego "inwalide zyciowego". Musicie z nia bardzo delikatnie porozmawiac bo znajac takie przypadki pewnie bedzie wielce oburzona, ze odrzucacie jej pomoc a przeciez ona chce jak najlepiej :-/ Dla niej Twoj P. to nadal amly chlopczyk, ktory potrzebuje matczynej reki a wy musicie jej uswiadomic, ze tak nie jest- delikatnie ale skutecznie :-)
 
Mój mąż jest jedynakiem, a mam najcudowniejszych teściów na świecie.
Są ogromnie tolerancyjni, nie wtrącają się absolutnie w nic, po prostu są cudowni.
Ja mieszkam z teściami, ale mamy osobne piętra, tylko wejście jedno.
Dodatkowo naprawdę cudownie wychowali mojego męża, i jestem im za to ogromnie wdzięczna.
 
Uuuu...Ania, takie zachowania teściowej nie wróżą dobrze.
Mysza na pewno potwierdzi moje słowa :-D

Ja w sytuacji z zaproszeniami powiedziałabym co myślę na ten temat. Ślub jest Wasz a nie Twój i P. i zaproszenia też są WASZE, a nie Twoje i jego.
Duża rola P. w tym, żeby pokazał matce gdzie teraz jest jej miejsce i odciął pępowinę.

Mój były mąż nie był jedynakiem, a moje małżeństwo rozpadło sie przez teściową.
 
Aniu - to serio nie macie za wesoło :/ Ale wiem co czujesz...

Jak my szykowalilismy się do slubu to na dzień dobry zapowiedziałam: wszystko załatwiam i przygotowywuję JA, ona przychodzi tylko jako gość :) I nie było problemu... Jak mój R jescze mieszkał z rodzicami to ona mogłaby mu za przeproszeniem do d*** wejsc :/ Przy czym oczywiście oddawał całą wypłatę "na życie" a w rzeczywisości na jakieś jej głupie zachcianki :/ I u nas najtrudniej było odciąć tą finansową pempowine... Ale znowu powuedziałam w pewnym momencie dosc (jak już mieszkalismy razem) no i się skończyło ;) Ona pewnie za to mnie nie znosi - ze zawsze mam swoje zdanie i nie boję się mowic o tym co mysle...

Aniu trzymam kciuki, zebyście i wy (mąż) odcieli tą pempowine jak najszybciej :*
 
P. nie jest jedynakiem. Ma siostre, ktora ma 27 lat i sytuacja wyglada tak, ze nie skonczyla zawodowki nawet.. nikogo nie potępiam w takich sytuacjach, po prostu nie poradzila sobie wpadla w zle towarzystwo i tyle. Ale od tamtej pory pracuje 2 miesiące w roku, w okresie letnim w jakims barze, albo wcale. Byla kilka lat temu we włoszech zarobila sporo pieniedzy i wszystkie przyjemnosci za te pieniadze kupowala, a utrzymywali ją rodzice bo mieszkala z nimi jeszcze 2 lata temu. Z P. w jednym pokoju. Teraz mieszka w kawalerce babci, którą opłaca mama. P. jest oczkiem w glowie mamusi, bo zawsze dobrze sie uczył, poszedł do liceum, mial jakies ambicje. Jego siostra rok temu rozstala sie z chlopakiem po 8 latach. Mama ma do niej ciagle pretensje ze to ona powinna byc teraz w ciązy a nie ja. Najdziwniejsze jest to, ze mama P. zawsze mnie lubiła, dawala mi to odczuc. I nie wydawalo mi sie to sztuczne. Zagadywala mnie, jak sie klocilam z P. to zawsze brala moją strone, kupowała mi np. bluzki bez okazji, wydaje mi sie ze ona osobiscie do mnie nic nie ma, tylko po prostu boi sie ze straci swojego synusia. A P. nie powie jej zeby nie wstawala rano i mu nie robila sniadania, bo jest mu to na ręke ze budzi sie i ma wszystko na stole. Ale ma juz zapowiedziane ze jak sie wprowadzi do mnie, to owszem nie ma problemu kanapeczki do pracy mu zrobie dzien wczesniej na wieczor, a rano sobie wezmie z lodowki. Ale zadnych sniadanek na stole o 5:30 nie bedzie. Powiedzialam mu tez ostatnio to co napisala anbar- ze to teraz ja będe jego najblizsza rodzina i nasze dziecko, a nie jego mama, moja Agata itd. I to my mamy byc dla niego najwazniejsi. Teraz niech mu usługuje, jak lubi, na szczescie on jest uswiadomiony ze ze mna tak nie bedzie mial.
 
aniu szczerze Ci wspolczuje bo mamy sa bardzo często bardzo ważną częścią nawet doroslego już mężczyzny....ale największą rolę powinien tu odegrać zawsze On...on powinien pogadac z matką...i to on powinien się odciąć z własnej woli...
 
reklama
Aniu - no to przed Twoim P. i Tobą jest spore wyzwanie ... bo po pierwsze on się musi odciąć, musi zdecydowanie wybrać Was i niestety przestać słuchać mamy (tzn słuchać rad może, ale decyzje powinien podejmować z Tobą, albo samodzielnie jeżeli Ciebie to nie dotyczy)... a Ty musisz go teraz po swojemu wychować, żeby nie uważał, że musisz mu zapewnić to co miał u mamy ... nie masz obowiązku robić mu kanapek do pracy, chyba, że taki jest akurat Wasz podział obowiązków domowych ... mnie w moim rodzinnym w domu najbardziej wnerwiało to, że rodzice mieli w zasadzie taką samą pracę, ale po powrocie tata siadał z gazetą przed telewizorem a mama do kuchni i do dzieci bo tak było w taty rodzinnym domu (z tą "drobną" różnicą, że moja babcia zajmowała się tylko domem ...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry