majqa1
mama 2+2 :-)
mama - tato jechał oclić samochód i wiózł go na lawecie i ta laweta (kabina) się zapaliła i spłonęła cała a taty samochód ma nadpalony przód. Biedny chciał ratować i poparzył ręce. Piecze go i najbardziej boli prawa dłoń bo chwycił do niej płonącą saszetkę w której miał kasę na cło ... I wiecie, że nikt się nie zatrzymał, żeby mu pomóc!? Dopiero jak już był płomień 6 metrowy to zatrzymał się jeden pan i w sumie dzięki temu to auto jest tylko nadpalone ... Żal mi go strasznie :-(
a T.kosi trawę.


balam sie ale jest o niebo lepiej
---ja coś normalnie cały dzien dzis łasusze---nie moge siedziec w chacie - albo kłódka na lodówke
....przyjemnie tam u Was - a nie za zimno?;-)-fajnie ze tak z przyjaciółmi potraficie się skrzyknąć

