IzaBK
potrójna mama
zuskus - no pewnie, ja też tak czasem mam, warto czasem złapać cudza perspektywę, można wtedy sobie zazdrościć i sie lepiej poczuć
))
pawimi - zapraszasz do siebie przy okazji? hahahaha dobra, jak będę przejeżdżać, to wpadne, hahaha
a ze szczurami ja miałam do czynienia raz w życiu - jak wynajmowałam lokal przy Marszałkowskiej w naszej kochanej Warszawie.. całe centrum jest ochydnie zaszczurzone, bleee...
to chyba taka własciwość centrów wielkich miast...
pawimi - zapraszasz do siebie przy okazji? hahahaha dobra, jak będę przejeżdżać, to wpadne, hahaha
a ze szczurami ja miałam do czynienia raz w życiu - jak wynajmowałam lokal przy Marszałkowskiej w naszej kochanej Warszawie.. całe centrum jest ochydnie zaszczurzone, bleee...
moj maz jest bardzo towarzyski, prowdzimy dosc otwarty dom, a do tego robi wspaniale grilla i jest mistrzem parzenia kawy latte ;-)

pisalam do Was wczoraj wieczorkiem,ale cos mi sie z kompem zrobilo i sie wkurzylam i dalam spokoj
dzis jaest dobrze;-)a wiec-w przedszkolu super-Domi zachwycony,a Zuza jak kierowniczka pokazywala co gdzie jest i wogole
ZUZKUS-wspolczuje Ci kochana tej samotnosci bo ja tez bym tak nie umiala,ale tak jak pisza dziewczyny zawsze jest jasniesza strona i trzeba sie tego trzymac.ja mieszkam z rodzinka pod Poznaniem-mamy 15 km to jest mala miescinka,ale mam tu przedszkole,podstwawoke,gimnazjum i szkola srednia o kierunku ogrodniczym:-)troche sklepow,gmina,urzad stanu cywilnego(w budynku gminy),biblioteka-no szalu nie ma,ale dobrze nam sie tu mieszka,latem cale zycie przeniesione na ogrod-choc nie mam duuuuuuuzego ogrodu,ale zawsze.maz dojezdza do pracy do Poznania.PAWIMI- fajnie miec prywatne jeziorko
my mamy przez lasek jakies 2 km,mieszkamy niedaleko lasu bo to jest takie osiedle domkow jednorodzinnych i jak patrze przez okno to nic tylko domki trzeba kawalek dojechac do "centrum"naszego miasteczka